Witam! Otrzymałam w spadku przepiękną kolekcje storczyków (Phalaenopsis). Bardzo zależy mi na jej utrzymaniu i chyba za bardzo się nad nimi trzęsę.
Niestety trzy z nich zaatakowały mszyce. Po przewertowaniu różnych stron postanowiłam użyć środka na mszyce oraz zmienić podłoże-wszystkim kwiatom (Pomimo kwitnięcia kwiatów, chyba to był największy błąd).
Jeden ze storczyków (Kwiat 1) trzyma się dobrze, niestety nie zaobserwowałam jeszcze nowego korzenia ale mam nadzieje ze dobry stan kwiatów świadczy o jego zdrowiu.
Druga z przesadzonych roślin (Kwiat 2)zaczęła oklapywać, podejrzewam ze zbyt mocno powycinałam korzenie myśląc, że są martwe. Roślina wypuszcza nowe korzenie więc również wierze w jej wole życia.
I przechodząc do sedna... Trzeci ze storczyków(Kwiat 3) ma omdlałe liście, kwiaty również wyglądają na zwiędnięte, wydaje m się że walczy aby utrzymać pączki przy życiu. Wyjęłam go z doniczki, niestety nie widzę nowych korzeni. Czy pomoże mu obcięcie pędu z kwiatami? Dodam że pęd jest bujny, ma trzy odnogi wydaje mi się, że kwiat całą swą energie przekazuje do pędu ale serce mi się kraje na myśl o jego obcięciu. Czy będzie to dobry ruch?
Jeszcze jeden kwiat z mojej kolekcji (Kwiat4) ma problemy. A mianowicie dwa żółte liście. Wyczytałam, że naturalnie może gubić stare ale z sześciu które posiada te nie są ani najmłodsze ani najstarsze. pozostałe są jędrne i zdrowe. Czy to normalne zjawisko.
Za wszelkie rady będę wdzięczna