Witam, proszę o pomoc, w sprawie storczyka, który jest na granicy śmierci. Byłem wczoraj u teściowej i zobaczyłem na oknie umierającego storczyka. Jako że sam hoduje te kwiaty z powodzeniem postanowiłem podjąć się uratowania go. Ale obawiam się, że przeliczylem swoje siły. Storczyk dostała treścią od jednego z wnuków, i był on posadzony o zgrozo w odsłonce, podłoże tez jakieś nie do storczykow, stąd dużo korzeni na zewnątrz. Roślina umierała. Wypuściła na jednym z pędów keiki, ale i ono według mnie nie przeżyło. Ma jeden pomarszczony, nie wypełniający się woda kiorzonek. Tak samo u nasady próbował wypuścić pęd boczny, ale zgniły mu korzeni. Usunelm wszystko co zgnilo, jak również martwa część dolną rośliny, moczylem godzinę w wodzie, wstawiłem w doniczke, zasypałem podłoże. Liście są bardzo wiotkie, zaś ocalałe korzenie mają niby barwę prawidłowe, ale sa bardzo pomarszczone . Co mam robić, aby uratować jej ten piękny kwiat. Przepraszam za ewentualne błędy, pisze z komórki.
Trzeba jak najszybciej wstawić do wody, temp. ok 25C i ja bym tak trzymał ok. 1 doby. Jeżeli liście wrócą do w miarę normalnego stanu to jest szansa na uratowanie rośliny. Można nawet całego zatopić w większym naczyniu.
Krzysztof Gozdek pisze:Zwykła woda bez jakiegokolwiek nawozu :!: , najlepsza deszczówka, w ostateczności wodociągowa przegotowana, schłodzona bez osadu (jeżeli będzie)
Storczyk wstawiony do wysokiego naczynia, woda wlana, wstawiona grzałka akwarystyczna z regulacją temperatury.
Po co ta grzałka?! Woda sama przyjmie temperaturę otoczenia. W tej chwili na zewnątrz jest ok 18, w mieszkaniu 23-25. Szkoda prądu, a o nieopatrzne zrobienie zupy storczykowej łatwo. Przerost formy nad treścią...
Ciekawe, Krystian, co piszesz... U mnie jakoś dziwnie temperatura nie przekracza nawet 20 stopni w mieszkaniu, a nie jest usytuowane w kamienicy, tylko nowym apartamentowcu
Kto żyje bez szaleństwa, mniej jest rozsądny, niż mniema.
Michale, pragnę Cię poinformować, że wczoraj w pokoju, w którym są rośliny, o godzinie 18, tuż przed włączeniem doświetlania mój termometr zmierzył 23 stopnie ciepła. W pokoju pracuje wentylator. Pokój znajduje się na poddaszu, wystawa południowo-zachodnia, powierzchnia pokoju 20m2, dwa okna firmy Urzędowski o rozmiarze 160x150, konstrukcja okna: mahoń, szyba zespolona. Pokój jest nie wykończony, tzn tynk silikatowy, podłoga surowa wylewka. Ściany domu ocieplone styropianem o grubości 10 cm. Do ocieplania użyto systemu firmy Atlas. Ściany domu wymurowane z bloczków Porotherm, ściana o grubości 24 cm.
Kolejne dni nie przyniosły jakiś mocno widocznych zmian. Korzenie jakby wizualnie się wzmocniły, liście również nie są już takie wiotkie. Niemniej jednak teraz dopiero widać w jak dużym stopniu są już martwe. Oczekuje kiedy roślina zacznie wypuszczać nowe korzenie i listki, bo to będzie dla mnie znakiem że wraca do żywych .
Jak na moje oko to tam jest całkiem dużo zdrowych, zielonych korzeni, gdzieś pisałeś że jest tylko 1 zdrowy Posadź w podłoże i normalnie podlewaj, powinien szybko odżyć. Liście nabiorą turgoru dopiero za jakiś czas, u falenopsisów niestety metabolizm jest baaaardzo wolny.