logo forum

Storczykowe "Gadu-Gadu" - rozmawiamy o storczykach

Strona główna forum | Biblioteka | Szukaj | Problemy techniczne | Zarejestruj się | Zaloguj się | Strona główna Strona główna Storczyki.pl
Storczykowe "Gadu-Gadu" | Prezentujemy kwitnienia | Gatunki botaniczne
Cattleya i pokrewne | Cataseta i pokrewne | Dendrobium - gatunki i hybrydy | Powiększamy kolekcje

Przejdź do zawartości

Powrót do listy wiadomości

Tytuł: Zasychanie pąków u paphiopedilum

Umieść nową wiadomość
Pokaż pierwszy nieprzeczytany post
  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Zasychanie pąków u paphiopedilum

Nieprzeczytany post Autor: Ameliya Data » 24-10-2014, 15:44

Moje uprawiane od młodej roślinki paphiopedilum lowii wypuściło nową rozetkę, następnie uraczyło mnie pąkiem na tej dorosłej. Cieszyłam się jak dziecko, w końcu uprawiam go już trochę czasu. Jednak zanim łodyga dobrze wyłoniła się spomiędzy liści, zdążyła uschnąć. Z możliwych przyczyn od razu wykluczam przesuszenie - tego pilnuję, na pewno go nie zasuszyłam. Nie zmieniłam mu też drastycznie miejsca, lekko go tylko przesunęłam z kąta parapetu bliżej jego środka, gdzie jest więcej światła. Mało prawdopodobne, żeby do rozety dostała się woda ze zraszania roślin z sąsiedztwa. Parapet południowy, latem cieniowany przez balkon, jednak od około połowy września wpada tam coraz więcej bezpośredniego światła. Może za dużo słonka?
Dla mnie jedynym pocieszeniem jest nadzieja, że roślina nie obciążona wytwarzaniem kwiatów szybciej wypasie młodą rozetę, która, na szczęście, w ogóle jest :D W tej chwili jej najdłuższy listek ma już jakieś 12cm długości.
Dodam jeszcze, że podobną sytuację miałam kiedyś z paph. appletonianum, które w orchidarium wypuściło pąka i kiedy łodyga miała już jakieś 25cm, pączek uschnął. Tu dopatruję się przyczyny w zbytnim zbliżeniu się pąka do źródła światła. Trzeba go było wyjąć z orchidarium, kiedy pojawił się pączek, przecież łodygi u appletonianum rosną trochę za wysokie jak na moją gablotę ;) Ale nie wyjęłam, to miałam ... kwiatki na zdjęciach w sieci ;) Nowa rozeta jest już dość duża, a stara wciąż żyje, więc na pewno jej nie zalałam, zresztą usychanie zaczęło się od pączka, nie od podstawy łodygi.
Może ktoś ma pomysły jakie mogły być przyczyny zasychania pąków u paphiopedilum, żeby ewentualnych błędów nie powtarzać na przyszłość?
Fotografia użytkownika
Ameliya
Kreator
 
Posty: 193
Z nami od: 20-02-2012, 13:30
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Zasychanie pąków u paphiopedilum

Nieprzeczytany post Autor: Krzysztof Gozdek Data » 24-10-2014, 17:19

Uważam, że najważniejszą zasadą jest zapewnienie storczykowi w tym okresie stałych i niezmiennych warunków bytowych. Jeżeli doprowadziliśmy do wytworzenia łodygi kwiatowej, czy pąka kwiatowego jak w przypadku paphiopedilum to już jest 50% sukcesu. Ale od pojawienia się nadziei, a zobaczeniem kwiatu upływa pewien okres, w pewnym sensie krytyczny dla nas, a musi być w dalszym ciągu optymalny dla rośliny. Uważam, że wszelkiego rodzaju zmiany, typu: przestawianie w nowe miejsce, przekręcanie doniczki, nagłe zmiany temperatury wskutek np. wietrzenia pomieszczenia, czy zbyt niska wilgotność podłoża mogą spowodować tego typu problemy.
Pozdrawiam, Krzysztof
Fotografia użytkownika
Krzysztof Gozdek
Kreator
 
Posty: 1370
Z nami od: 26-11-2010, 10:05
Lokalizacja: woj. mazowieckie
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Zasychanie pąków u paphiopedilum

Nieprzeczytany post Autor: Marta Data » 24-10-2014, 18:18

Jeśli to były pierwsze kwitnienia obydwóch paphiopedilum to było jeszcze zbyt młodociane aby wykarmić cały kwiat.
Często pierwsze kwitnienia kończą się uschnięciem łodygi kwiatowej. Mam nadzieję że nie ma szkodników i że były zasilane oraz że były spełnione warunki jak wyżej. Trudno. Niech się wzmacnia. Gdy już przyjdzie zima na dobre, troszeczkę mniej bym podlewała a zasilanie symboliczne. Marta
Fotografia użytkownika
Marta
Kreator
 
Posty: 2221
Z nami od: 13-01-2011, 21:10
Lokalizacja: Dolny Sląsk
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Zasychanie pąków u paphiopedilum

Nieprzeczytany post Autor: Ameliya Data » 24-10-2014, 18:53

Bardzo dziękuję za cenne uwagi. Może faktycznie rośliny były jeszcze za młode. Inne paphiopedila, z reguły bardziej rozrośnięte, nie miały u mnie takich problemów, pąki rozwijały się normalnie. Mam aktualnie jeszcze dwa takie paphiopedila gatunkowe z pąkami (pierwsze kwitnienia), ciekawa jestem, jak tutaj sprawa się potoczy. Nie przestawiam i nie obracam, nie obniżam też mocno temperatury na noc :D
Zasadniczo nie robię przeciągów, przynajmniej się staram, ale, jakby się zastanowić, przy lowii przez zapomnienie raz czy dwa zostawiłam lekki przeciąg, może na minutę, bo się szybko zorientowałam. Z chłodnym powietrzem też uważam, choć krzyżówka z fairrieanum uchylanie okna dzielnie znosi, inne lubiące chłodek, również. Ale bez przeciągów.
To obrócenie na parapecie paph. lowii też pewnie nie pomogło, choć na pewno nie zareagował od razu, więc nie wiem, czy to mogło mieć jakiś wpływ. Innych z pąkami raczej chyba nigdy nie obracałam. Tylko tego lowii przestawiłam, bo wydawało mi się, że może za ciemno ma w tym kącie (choć nie miał za ciemno, żeby wypuścić łodygę ;)). Trzeba było zostawić go tak, jak stał. A zresztą, nie ma się co użalać, niech się rośliny szybko rozrastają ;)
Choć z drugiej strony czasem kupujemy roślinę z jedną rozetą i pąkiem, roślina znosi podróż, zupełną zmianę miejsca i jeszcze potem pąk się prawidłowo rozwija. Coś mi mówi, że były jednak za słabe....
Tak, tak, mniej wody na pewno, bo trochę już chłodniej na parapetach, nie mogą mieć zbyt mokro. Czuć już zimę :D
W każdym razie jeszcze raz dziękuję za uwagi, mam nadzieję, że nie tylko ja z nich skorzystam ;) Niech moje porażki będą też nauką dla innych ;)
Fotografia użytkownika
Ameliya
Kreator
 
Posty: 193
Z nami od: 20-02-2012, 13:30
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Zasychanie pąków u paphiopedilum

Nieprzeczytany post Autor: Renia T Data » 24-10-2014, 19:34

Będą nauką na pewno, bo tutaj nie chodzi tylko o to, żeby pokazywać milion zdjęć, chociaż jak dobre, :D to oczywiście, dlaczego nie, ale opowiedzieć co zrobiłam, że doprowadziłam do takiego kwitnienia, i czego unikać żeby nie było tak jak u ...
O to nam również chodzi...
Dzięki.

U mnie zasuszenie pędu kwiatowego zdarzyło się u młodego Paph.concolor bodajże, pierwsze kwitnienie, roślina trochę zagłodzona była :roll: , a ja młoda :mrgreen: uwierzyłam, że odżywka jest beee...

Hm...i jeszcze słów kilka o teorii nie przestawiania roślin, czytam o tym po raz kolejny, no i kurcze, no nijak do niczego mi to nie pasuje, przecież samo podlewanie wymusza przemieszczenie rośliny, no ja mam lepiej, bo jak rośliny siedzą w hydro, to tylko dzbanuszek chlup, rok mogę nie ruszać, ale...parapety by mi kurzem na metr zarosły. :P :lol:
No a jak wystawiamy rośliny na balkon, parapety, i pod inne gruszki i wierzby, to co? wiaterek nimi dyndoli i kwitną małpy jedne i to jak...no...to tak w kwestii mnie nurtującej. ;)
Pozdrawiam, Renia
Fotografia użytkownika
Renia T
Kreator
 
Posty: 908
Z nami od: 13-01-2011, 14:53
Lokalizacja: Opolskie
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Zasychanie pąków u paphiopedilum

Nieprzeczytany post Autor: Marta Data » 24-10-2014, 22:59

Z tym nawiewem chłodniejszego powietrza jest różnie. Niektórym nie szkodzi bo zależy gdzie roślina rośnie w naturze. Moje Paphiopedilum parishii dopiero teraz przeniosłam na cieplejsze, nieotwierane (zastawione, wiadomo czym) okno. Od wiosny do teraz wisiało w północnym oknie w kuchni stale otwartym. Nawet gdy pogoda była paskudna i czasem wiatr aż poruszał liśćmi sąsiada - Zygopetalum mackayi nie przestawiałam go. Ostatnio nawet wystrzeliło gdy mu dałam w podłoże pół brykieta Tarcznika. Wnoszę że miało mszyce korzeniowe. Co innego gdy roślina jest obficie podlana lub ma wykąpaną bryłę korzeniową a tu z okna wieje mu +5*C. Pierwszą noc musi spędzić w środku pokoju. Bardzo często mierzę temperaturę kładąc termometr na doniczce. Marta
Fotografia użytkownika
Marta
Kreator
 
Posty: 2221
Z nami od: 13-01-2011, 21:10
Lokalizacja: Dolny Sląsk
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Zasychanie pąków u paphiopedilum

Nieprzeczytany post Autor: Ameliya Data » 25-10-2014, 10:11

Ja zazwyczaj po podlaniu roślin po prostu nie otwieram okna na noc. A ciepłolubne paphiopedila w ogóle mają tylko zakręcony grzejnik na noc i, zależnie o temperatury na zewnątrz, okno tylko rozszczelnione albo całkiem zamknięte. Parishii w tym sezonie latem wystawiłam na jakiś czas do szklarenki - efekt był tylko taki, że przez niedopilnowanie poparzyło mu liście, co mnie wyleczyło z wystawiania sabotków na dwór. Bo i po co, skoro większość kwitnie bez tego. Jedynie niektóre z nich mają zimą około miesiąca odpoczynku w chłodniejszym pomieszczeniu, ze zmniejszonym podlewaniem. Tam nie ma grzejnika, ale jest i tak dość ciepło (19-20 stopni w dzień), na noc rozszczelniam okno. Nie lubię zimna, więc u mnie stale uchylone okno absolutnie odpada :D
Fotografia użytkownika
Ameliya
Kreator
 
Posty: 193
Z nami od: 20-02-2012, 13:30
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Zasychanie pąków u paphiopedilum

Nieprzeczytany post Autor: Ryszard410 Data » 25-10-2014, 13:43

Ameliya pisze:że faktycznie rośliny były jeszcze za młode. Inne paphiopedila, z reguły bardziej rozrośnięte, nie miały u mnie takich problemów, pąki rozwijały się normalnie.

Myślę, że problem może być także w nawożeniu.
Gdy korzystałem z podpowiedzi Marka, to źle na tym moje rośliny nie wychodziły. :D No i woda; nie stopień twardości, a mokre korzenie. Starałem się by nie zalegały w wodzie, ale były stale wilgotne po przez podsiąkanie wody w której stała doniczka.
Ponieważ nie tylko o 'suchych dramatach' Paphiopedilum zostało poruszone w tym wątku, to poskarżę się na los jaki dotknął mego Psychopsis.
Kwitł pięknie, po trzecim seryjnym wydaniu kwiata, nastąpił kryzys - usychanie pojawiających się pączków. Jak to wyglądało -
klic x 2
SuchyPąk1.jpg

Warunki uprawy zachowane jak przed dramatem, widać na kolejnych fotkach jak roślina uparcie chce kwitnąć (to co widać na pierwszej fotce, powtarzało się trzy razy) i coś jej nie pozwala. :(
Może przyczyna leży w tym, że :
- zmniejszyła się ilość światła,
- temperatura spadła o jakieś 2* C.
- wysiłek rośliny spowodowany wzrostem dwóch nowych psb. (trzecia fotka - strzałki) :?: :|
Fotografia użytkownika
Ryszard410
 
Posty: 1547
Z nami od: 25-10-2010, 08:56
Lokalizacja: Łódź
Na górę       Na dół

Poprzedni wątek     |     Następny wątek
Umieść nową wiadomość
Dodaj komentarz do wiadomości

Powrót do Storczykowe "Gadu-Gadu"



  • ‹ Powrót do poprzedniej strony
  • Zespół administracyjny •
  • Zmień rozmiar tekstu
  • Powiadom znajomych
  • Drukuj
Hosting Telvinet, Wdrożenie DLACIEBIE.NET