Pewnie pomyślicie, że był z nim jakiś problem skoro postanowiłam to zrobić, otóż nie, nie wiem czy słusznie ale postanowiłam sobie, że każdego "zdechlaczka" którego przyniosę do domku będę przesadzać,bo coś tam się zawsze może kryć w środku czego gołym okiem nie widać.
W tym przypadku jedyne do czego mogłam się przyczepić to troszkę gąbki między korzeniami, nawet jednego korzonka nie ucięłam, wszystkie były bardzo jędrne i zdrowe
Problem jest innego typu, nie umiem, jak już oczyszczę bryłę korzeniową spowrotem umiejscowić go w doniczce. Na spód daję około 1-1,5cm keramzytu no i potem staram się jakoś ułożyć te korzenie wśród podłoża (ekstra ze skałą wulkaniczną) ale totalnie mi to nie wychodzi.
Efekt tego jest taki, że to wszystko "lata", wystaje poza doniczkę i w ogóle "nie siedzi" stabilnie w tej doniczce, jak chcę podnieść za nasadę liści to wszystko wylatuje.Nie wiem, może jest jakiś sprytny sposób jak ten cały proces przeprowadzić.
A może doniczka jest za mała? Nie chciałam przesadzać do większej bo czytałam na forum, że korzenie nie lubią mieć dużo przestrzeni. Sama już nie wiem, poradźcie coś proszę.
W załączeniu storczyk po przesadzeniu.
Pozdrawiam, Asia