Storczykową mamą zostałam w sierpniu, odziedziczyłam sporą gromadkę do odratowania (mimo że o pielęgnacji tych pięknych kwiatów nie miałam bladego pojęcia). Poczytałam trochę, popytałam na forum i udało mi się odratować te piękności. Niektóre nawet pięknie zakwitły
Przez ostatnie 1,5 tygodnia jeden ze storczyków marnieje z dnia na dzień. Ma na liściach dziwne zmiany. Do tego straciły jędrność są pomarszczone i jakby bruzdowate. Drugi w tej samej doniczce,(chyba jego basal keiki z tym, że już bardzo wyrośnięty) stracił już większość liści, które odpadały same z siebie jak tylko lekko się je poruszyło.
Mogłabym spisać ten okaz na straty, ale przedwczoraj na kolejnym storczyku zaczęły się pojawiać dziwne plamy w miejscu dawnego poparzenia słonecznego.
Nie chciałabym, aby moje storczyki coś uśmierciło, a jestem niedoświadczona jeżeli chodzi o choroby. Przejrzałam w sieci chyba wszystkie możliwe artykuły na ten temat, ale kompletnie do niczego mi to nie pasuje. Myślałam nad antrakozą liści, ale sama nie wiem... Dlatego bardzo proszę o pomoc. Ponieważ ze storczykami z dnia na dzień jest coraz gorzej
Dodam, że podlewam je wodą destylowaną (czasami przefiltrowaną) jak podłoże przeschnie (raz na 1,5 tygodnia), nawożę przy każdym podlewaniu nawozem do storczyków biohumus, stoją na południowym oknie (niestety tylko takie mam do dyspozycji) na podstawkach z keramzytem.
Bardzo proszę o pomoc