No, no. Jest się czym pochwalić. Moje śpiochy w pełnej, dynamicznej wegetacji. Te kwitnące w czasie wzrostu już z pędami kwiatowymi. Dodam że przeszedłem na nawożenie Ozmocote. Śpiochy to żarłoki. Widać że trafiłem im do gustu. Tylko te upały.
I tak musi być. Gdyby były w każdym markecie jak Phalaenopsis, to nikt by się nimi nie zachwycał. Choć trochę się temu dziwię. Mnożą się przecież jak króliki.
No....tam gdzie je uprawiają ....więc i u mnie też Jest z nimi tak, że każdy przyrost w większości przypadków wydaje kolejne dwa. Teoretycznie wiec co rocznie ilość pseudobulw powinna się podwajać. A w praktyce? A w praktyce jest tak, że latem podlewam wszystko "z węża, po łbach", a śpiochy bardzo tego nie lubią. Kończy się więc czasem tym że część młodych przyrostów nie przeżywa. Ale przecież wszyscy troskliwsi ode mnie, powinni mieć okna zarośnięte śpiochami, zresztą nie tylko.... Mocno się pomyliłem?