Chciał, nie chciał czasami zadzieje się coś co zmusza nas do rezygnacji z uprawy storczyków rosnących na parapecie. Zdarzyło się tak i u mnie, zapadł werdykt, z powodów zdrowotnych storczyki miały zniknąć z parapetu, niektóre egzemplarze bez żalu zapakowałam i posłałam w Polskę, ale innych było mi szkoda, więc wymyśliłam, że może uda się je ocalić uprawiając w hydroponice.
Miałam sporo wątpliwości, bo co myśleć o stale mokrych nóżkach,
Tymczasem z doniesień osoby opiekującej się storczykami usłyszałam, że świetnie sobie radzą. Korzenie niektórych z nich jakby nie zauważyły zmiany, inne zgniły, ale bardzo szybko w ciągu niespełna miesiąca, dwu odbudowały nowe. Po kilku miesiącach miałam okazję na własne oczy się przekonać, że rzeczywiście pięknie rosną, młode rośliny podwoiły objętość, nic nie gniło, mało tego Oncidium ornitochyrhum,
Oncidium hybryda, i Coelogyne cristata nawet zakwitły.
Ostatnia zakwitła po 5 miesiącach od posadzenia do keramzytu i ponownie z klującego się pędu w lutym.
Przejrzałam dokładnie doniczki, żadnego nieprzyjemnego zapachu, żadnych podgniwających korzeni, korzenie piękne,
liście zieleniutkie, żadna z roślin przez okres dwóch lat nie chorowała. Pescatorea lehmanni, kiedy ją sadziłam miała jedną psb, pięknie się rozrosła, ale kwiatów na niej ciągle jeszcze nie zobaczyłam, została już dwukrotnie rozsadzona, bo wylazła z doniczki i położyła się na parapecie. W hydroponice zakwitło również dendrobium harveyanum
i Lc.Chian-Tzy Goldenorange"Golden Boy" i moja wielka chluba
Angraecum Lady Lisa x sesquipedale
Obecnie w hydroponice rosną: Paphiopedilum Calossum x, Paphiopedilum delenatii, Dendrobium brymerianum, młode laelie i odratowana Cattleya intermedia orlata Rio, Paphiopedilum godefroyae, Paphiopedilum stonei, a w kolejce czekają, Leptotes bicolor, Kefersteinia mystacina, Paphinia hereare, Baptistonia echinata i Dendrobium agregatum.
Wszystkie rośliny rosną na parapecie o wystawie wschodniej. Temperatura w lecie, w słoneczne dni powyżej 30*/ 22*(D/N). Zimą 24*/18*(D/N) . Podlewane wodą destylowaną, bez odżywki, przez chwilę zasilane niemieckim nawozem do roślin uprawianych w hydroponice, ale bardzo "zasalało się podłoże"więc zrezygnowałam z nawożenia zupełnie. Czasami, baaaardzo rzadko chlapnę odżywką po liściach ze zraszacza.Podlewanie odbywa się na zasadzie uzupełniania wody wg wskaźnika w cyklu, optimum/ minimum, kiedy wskaźnik pokazuje minimum przetrzymuję rośliny jeszcze ze trzy dni, do tygodnia "na sucho" i uzupełniam wodę do optimum. Pojedyncze rośliny, głównie Paphiopedilia uzupełniam do maximum, ot i cała filozofia.
Do uprawy potrzebujemy keramzyt o odpowiedniej gramaturze, doniczkę, wskaźnik poziomu wody(do kupienia w sieci i osłonkę ze dwa rozmiary szerszą niż doniczka, przy szperaniu i podglądaniu
Jedyne czynności pielęgnacyjne, to przemycie liści z kurzu i co jakiś czas przepłukanie podłoża, żeby doniczka nie robiła się śliska, u mnie jest to co miesiąc.
Podzieliłam się kilkoma roślinkami z zaprzyjaźnionymi osobami, okazuje się, że bardzo istotnym jest ciepły parapet, na zimnym storczyki zaprzestawały wzrostu i chorowały(rozwiązać to można łatwo kładąc płat styropianu na parapet.
Jak na razie podoba mi się, to co widzę, jeszcze za krótko żeby powiedzieć, że uprawa w hydroponice to jest to, ale póki co z 14 posadzonych roślinek padły tylko 2, ale i tak dogorywały, więc nie ma za czym płakać.