Zakupiona przekwitnięta, zakwitła tylko raz, w zeszłym roku kwiecień/maj, pojawił się delikatny zapach, zwykły, delikatny, małokwiatowy jeśli tak można go nazwać, raczej roślinno-trawiasty, odświeżający.
Cattleya wytworzyła pseudobulwę, w tym roku nie zakwitła, chyba za młoda, zdecydowanie mniejsza niż te starsze.
Wakacje miała hardkorowe, bo 3 tygodnie spedziła bez ani grama wody (wszystkie storczyki wylądowały w atrium na specjalnie odremontowanym stojaku, zraszanie 5 rano i 23).
Co prawda w cieniu, ale te wrocławskie upały dały moim storczykom mocno w kość nawet w cieniu
W tych upałach zaczęła nowa bulwa rosnąć
I widzę jakby zaczątek pochewki w tej poprzednej.
I jak dla mnie, jest śliczna