Rzadko ostatnio udzielam się na forum, wieczny brak czasu, małe dziecko i praca ograniczają czas na hobby. Postanowiłam jednak wrzucić co nieco, ponieważ zakwitły mi po raz pierwszy trzy cattleyaste.
Na pierwszy ogień Rhynchovola Jimminey Cricket . Kwitła we wrześniu, kwitnienie trwało ok 3 tygodnie, kwiaty spore ( ok 13 cm) lekko pachnące. Mam ją od 2013, dostałam w zasadzie do reanimacji, szło wolno na początku, ale po jakimś czasie zaczęła odrastać i nawet poprzedniej zimy chciała zakwitnąć, ale pąk opadł przed rozwinięciem. Tym razem się udało i zaszczyciła mnie dwoma kwiatami.
Kolejna kwitła w listopadzie biała hybryda zakupiona w markecie zeszłej jesieni. Jest oczywiście bezimienna, ale bardzo mi się podoba. Kwiaty mają około 8 cm, są białe z odcieniem zieleni i zielonymi koniuszkami płatków, maja piękny zapach- trudno powiedzieć jaki, kwiatowy- może trochę bzu, konwalii, piwonii.Niestety nie zrobiłam jej porządnego zdjęcia kiedy kwitła, przy następnym kwitnieniu się postaram.
Na koniec zakwitły mi dwie oznaczone hybrydy BLc Little Toshie. Mam je od 2014, sprowadzone z Tajlandii, w rozmiarze sadzonki. Co ciekawe pierwsza z nich miała zniekształconą warżkę - zastanawiam się, czy to takie pierwsze niewydarzone kwitnienie czy ten egzemplarz już taki będzie, druga z nich ma dobry kształt. Pierwsza zakwitła na początku listopada, druga w połowie grudnia, długość kwitnienia pierwszej to aż 7 tygodni. Zapachu nie wyczuwam, kwiat około 6-7 cm, w stosunku do rośliny dość spory.