Witam, ponad miesiąc temu kupiłem dużą nie kwitnącą wandę na wyprzedaży. Na początku pozbyłem się całkowicie martwych korzeni. Staram się ją często spryskiwać wodą filtra/dzbanka takiego standardowego do kuchni dafi. W takiej samej wodzie jest moczona raz na tydzień/dwa. Niestety korzenie coraz bardziej umierają i już zostało niewiele takich, które po podlaniu są całkowicie zielone. Od jakiegoś czasu szybko żółkną jej liście od dołu i odpadają, dziś odpadły dwa Proszę o pomoc, czy da się ją jakoś uratować, jeżeli tak to jak? Pozdrawiam.
zdjęcie liści, które dziś odpadły.
zdjęcie korzeni po intensywnym spryskaniu, z lampą błyskową
zdjęcie korzeni po intensywnym spryskaniu, bez lampy - bardziej realistyczne
Podstawowa zasada w uprawie vand to nie wolno absolutnie zraszać liści, moczymy tylko korzenie. Radzę poczytać na forach o uprawie tych storczyków. Mokre liście skutkuje szybką infekcją, zamieraniem liści i w konsekwencji całej rośliny.
Myślę, jak Krzysztof, że woda z oprysku dostała się między liście i choroba grzybowa gotowa. Woda z filtra dzbankowego jest "za słaba" dla Vand ale efekty widać po dłuższym czasie a nie po miesiącu. Możesz spróbować oprysku przeciwgrzybowego a jeśli to nie pomoże to trzeba będzie uciąć cały dół aż do zdrowego trzonu i liczyć, że roślina wypuści nowe korzenie
Napisałeś tak jakbyś spryskiwał całość. Możliwe jest dostanie się wody od dołu przy zbyt "wysokim" namoczeniu lub zmarznięcie korzeni po podlaniu od zimnego parapetu np lub z rozszczelnionego okna.