Chciałabym wzbudzíć dyskusję o wartości różnych nawozów storczykowych. Większość z nich jest przereklamowana... a do tego opis wielu produktów nie jest zgodny z rzeczywistymi faktami naukowymi.
Dla przykładu... nawozy o wysokim procencie fosforu, tak zwane "bloom booster" są szumem by sprzedać i nie wiele więcej. Bo roślina będzie używać tylko tyle fosforu, ile potrzebuje - co w praktyce nie jest wcale tak dużo - i dając roślinie więcej fosforu, nic więcej się nie uzyska.
W rzeczywistości badania wykazały, że to nadmiara azotu "uchyla" kwitnienie... a nie jak to piszą że fosfor "wzmacnia" kwitnięcie.
Zdaję sobie sprawę, że napisany przeze mnie wątek odbierany być może jako prowokacja... ale proszę nie bierzcie to tak... ja jestem tylko ciekawa jakie są wasze praktyczne i osobiste doświadczenia jeśli chodzi o nawóz dla storczyków.