jestem szczęśliwą posiadaczką kilkudziesięciu storczyków różnych odmian.
W większości mają się dobrze, rosną i kwitną od kilku lat.
Z pewnymi wyjątkami...
Moją piętą Achillesową jest Vanda..
Wyszukałam tu na forum wszelkie informacje na temat tych pięknych kwiatów, ale mimo wszystko nie znalazłam odpowiedzi na moje pytanie.
Tę Vandę mam od 2 miesięcy. Stoi na oknie wschodnim- innych nie mam
Raz na 5 dni zalewam wazon poniżej liści letnią wodą z bańki (z biedronki). Stoi tak kilka godzin po czym wodę wylewam.
Problem mam z tym, że mojej rośliny nie da się ruszyć z wazonu. Ani drgnie, a nie chcę jej połamać.
Korzenie rosną do góry i większość z nich jest na wysokości łodygi (liści)- nie mogę ich zalać wodą.
Część korzeni jest bladozielona, a część ciemnozielona jakby zagloniona (termin z akwarystyki, ale z tym mi się kojarzy)..
Na dnie wazonu jest dużo martwych korzeni, ale nie mam jak ich usunąć bo nie mogę wyjąć rośliny..
Wydaje mi się, że moja Vanda podupada ;( Odpadły jej 2 dolne liście- uschły od nasady.
Nie wiem czy mam stłuc ten wazon, czy zostawić jak jest.. Wyciągać na siłę?
Nie mam ręki do tych biednych Vand
A oto ona: