Właśnie podjęłam próbę odratowania storczyka, po liściach wnioskuję że to Phalaenopsis. Ktoś biedaka zwyczajnie wystawił na klatkę schodową... aż serce bolało na ten widok!
Biedaka wyciągnęłam z doniczki - stare podłoże wywaliłam. Ma sporo korzeni w całkiem dobrym stanie ( są jasno zielonkawe ), te które były ususzone lub nie wyglądały zdrowo - usunęłam ( delikatnie je obcięłam ). Storczyk ma 3 liście, w dobrym stanie, mają żywy kolor, trzymają turgor. Przesadziłam go do podłoża Premium Substral.
Mam kilka pytań : 1. czy dobrze zrobiłam? co mogłam zepsuć? 2. jak często go teraz podlewać? ( stare podłoże było suche, stał na klatce około tygodnia ) 3. nawozić go? ( mam nawóz płynny firmy Target, mała żółta buteleczka )
O szanse na odratowanie się nie pytam, bo to pierwszy taki mój przypadek. Dodam, że posiadam 3 inne Phalenopsisy ( najstarszy ma już z 3 lata, i po roku wegetacji, na przełomie tego roku zakwitł dwukrotnie ).
Odradzam podłoże Substral, zawiera prawie sam torf. Podłoże powinno mieć grubą strukturę. Mój pierwszy storczyk pożegnał się z życiem, gdyż przesadziłam go właśnie w to podłoże i zgnił. To podłoże w ogóle nie przesychało.
Popieram,ono kiedyś było dobre,ale ostatnio do niczego.Wybrałam parę kawałków kory,a resztę musiałam wyrzucić. W Liroy Merlin szukałam podłoża z Orchidsklepiku (Orchidshop-u): w tej samej cenie i ilości (10zł paczka),ale jakość bez porównania lepsza.Mieli tylko kilka paczek,z tyłu, za całą hałdą 'Substrali' (czyżby specjalnie je tak ukryli ?).
Bo właśnie ze stancji zjechałam do domu, patrzę na moje storczyki, a wszystkie mają korzenie nadgnite...Wszystkie które wystają lekko ponad powierzchnię podłoża. Te które są całkowicie nad podłożem są ok. Ale te które wystają nad i potem idą w dół, w podłoże - giną w oczach! Ale tylko nad podłożem... Teraz nie wiem czy np. całe je usuwać... Pewnie skończy się na wymianie podłoża ( oby ) i ich usunięciu. Tylko jakie podłoże?
Jutro postaram się wrzucić zdjęcia tych korzonków.
Najpierw Phalaenopsis Carmelas ' Pixi. Jest po drugim kwitnieniu. Teraz nie kwitnie. Jednego liścia zrzucił ( zżółkł i odpadł ), ale na jego miejsce wyrósł nowy ( w innym miejscu ). Jest w plastikowej doniczce przezroczystej, średnicy 11 cm, i szklanej osłonce. Podlewam przegotowaną i odstaną wodą w temperaturze pokojowej, zalewając go do poziomu podłoża i zostawiam tak na kilka godzin. Potem wodę wylewam, i po pewnym czasie usuwam wodę, która spłynęła do osłonki. Podlewam je różnie w zimie rzadziej ( raz na 1,5-2 tygodnie ) w lecie częściej ( raz na tydzień )
Ma jakieś 3 lata. Kupiony w czasie kwitnienia. Przez ponad rok nie kwitł,a teraz na przełomie roku zakwitł dwa razy. Od czasu kwitnienia wypuścił z 4-5 nowych liści- nawet teraz ma jednego małego nowego. Jak poprzedni jest w takiej samej doniczce i osłonce i jest tak samo podlewany.
I ostatni - moje ostatnie maleństwo. Nie wiem jaki to jest Phalaenopsis, ale po zdjęciach i wyglądzie kwiatów sądzę, że to Jacquelin, bo miał malutkie kwiatki, intensywnie różowo-fioletowe. Trzymany i podlewany tak samo jak pozostałe.
Korzenie wygadają na zniszczone przez zasolenie. Zła woda z minerałami, może zbyt duże ilości nawozów , uszkodziły te korzenie. Piszesz, że one gniją. Czy są miękkie? A może są suche. Tak czy inaczej nie spełniają swojej roli. Jeśli nie są miękkie, nie są gnijące, czasem wystarczy namoczenie na dłuższy czas w wodzie deszczowej, ale tylko wtedy gdy takie zmiany są spowodowane nawozem. Można by wtedy obłożyć je mchem, który dobrze wpływa na ich stan. Natomiast osad z wody -kranówki nie daje się spłukać. On szczelnie przylega do powierzchni korzeni. Wtedy nie pobierają one wody ,ani tlenu.
Moim zdaniem wszystkie storczyki wymagają przeglądnięcia stanu korzeni.
Co do nawożenia - tylko Amabilis została raz podlany przegotowaną i odstaną wodą z odrobiną nawozu, ale po tym zabiegu intensywnie przepłukiwałam jego podłoże przegotowaną wodą nad wanną, tak aby woda cały czas go omywała.
Korzenie są suche i twarde ( szczególnie te części które są nad powierzchnią podłoża, te w podłożu zdają się być normalne ). Kilka popękało.
Jeśli to wina wody i sposobu podlewania to co zmienić?
Można okryć korzenie wilgotnym mchem. Czasem stan korzeni trochę się poprawia.Następnie nie namaczać nawet wodą przegotowaną. Bo przegotowywanie wody wytrąca jedynie węglan wapnia . Inne składniki pozostają i osadzają się na korzeniach. Trzeba dbać o to ,by nowe korzenie nie pokrywały się tym nalotem.
Właśnie przeczytałam temat o wodzie do podlewania storczyków- bardzo dziękuję za zwrócenie mi uwagi, że taki istnieje
Czy ten mech, jak już do mnie przyjdzie, mam namoczyć np. wodą destylowaną lub źródlaną ( o małej zawartości minerałów ) i zwyczajnie położyć go na wierzchnią warstwę podłoża? Jak długo powinnam go trzymać? Co po takim zabiegu robić?