Imponująco zaskakująca jest ta bateria świetlna. I tak sobie myślę, że musisz mieć jakiś wiatrak albo wodospadzik z mini elektrownią. No cóż jak się jest storczykową hobbystką na dalekiej północy, to nie ma wyjścia.
Ha, ha, ha.... wiatrak dosilany tylko przez USB jest... ale jest włączany tylko latem. Jesienią do wiosny to u mnie zimno na parapetach tzn niska temperatura i poza tym dobra cyrkulacja powietrza w domu dzięki klimatyzacji, wystarcza. Pod storczykami na parapecie mam wypełnioną wodą podstawkę nawilżającą powietrze więc wodospadzik może poczekać.
To okno, to najbardziej zaawansowane technicznie element mego domu ... każdą z lamp osobno mogę ściemnić i rozjaśnić i nie tylko. Cała instalacja ma też wbudowany filtr elektryczny by zapobiec zaburzeniom jak się na telewizor patrzy. Dwie z lamp mają też parę diod UV i IR. Do tego są z sufitu zaciemniające żaluzje, które zaciągnięte na dół ukryją lampy i wtedy światło promieniuje tylko w dół nie męcząc wzroku mieszkańców domu
Pozostałe okna u mnie to mniej skomplikowane... jedno ma tylko dwie T-5 świetlówki, inne tylko białe LED z kombinacją ciepłym i zimnym światłem.
A latem to większość na dworze jest i tylko słońcem muszą się storczyki zadowalać...
I tuś mnie całkowicie zaskoczyła, rozumiem, że nie masz własnej elektrowni, ale gdy poczytałem o diodach UV i IR, to w oczach ukazał mi się taki oto obrazek.
Piękny parapet i pięknie i jak estetycznie rozwiązane oświetlenie. Brawa dla projektanta i wykonawcy. Ryśku, Dora pisała o rolecie, którą izoluje się od męczącej dawki światła i to też mi się bardzo podoba. Jak wygram kumulację w totka i kupię mieszkanie z takimi oknami, to masz Dorotko jak w banku, że kupię patent.