Witam, na ostatniej wystawie storczykowej kupiłam piękne Zygopetalum. Zaczęłam szukać po internecie warunków uprawy i widzę sprzeczne opinie co do podlewania. W jednych arkuszach uprawy napisane jest, że podłoże i korzenie muszą całkowicie przeschnąć przed kolejnym podlaniem. Natomiast w innym miescu czytam, że podloże musi być stale wilgotne, a 2 tyg. przeschniecie korzeni może prowadzić do uśmiercenia rośliny. Bardzo proszę o wskazówki jak powinnam postępować w przypadku tego gatunku.
W Bibliotece znajdziesz wskazówki dotyczące uprawy tego storczyka. Marta, która jest autorem tego opracowania może ci służyć dodatkowymi podpowiedziami. A tak w ogóle, to warto 'powędrować' po tym forum korzystając z funkcji Szukaj, możemy znaleźć ciekawe, a nawet zaskakujące informacje na temat uprawy storczyków.
Panie Ryszardzie bardzo dziękuję, ze Pan odpisał. Opracowanie Pani Marty znam. Przejrzałam też całe forum. Właściwie chciałam postępować zgodnie ze wskazówkami Pani Marty, która pisze, że podłoże powinno lekko przeschnąć ( co interpretuje jako lekko wilgotne ) ale przeczytałam rownież ten arkusz uprawy opracowany przez Pana Jerzego Dziedzica http://www.orchidarium.pl/rodzaje/html/Zygopetalum.html a tutaj jest napisane dużymi literami, że Zygopetalum musi bezwzględnie przeschnąć przed kolejnym podlaniem i jego podłoże, nie może być równomierne wilgotne.( rozumiem, ze ma podloże wyschnąć, żeby następnie je podlać.) I teraz nie bardzo wiem jak postępować. Boje się, że storczyka utopię albo wysuszę co już mi się w przeszłości zdarzało chociażby z Cattleyami. Obecnie namaczam swoje Zygopetalum po całkowitym wsychnięciu podłoża jak doniczka robi się lekka. Nie chciałabym stracić tej rośliny, dlatego założyłam ten temat. Chciałam Zygopetalum przesadzić do plastikowej przezroczystej doniczki, żeby móc nauczyć się jak podlewać, ale poczytałam, że ten gatunek ciężko znosi przesadzanie, odpuściłam sobie ten pomysł.
No cóż, w 'sieci' możemy spotkać różne zalecenia w kwestii uprawy określonych rodzajów storczyków i nie chciałbym sugerować, który podpowiedź lepsza. Mogę tylko podpowiedzieć, że znam koleżankę i jej osiągnięcia, nie komplementuję, i gdyby mnie przyszło wybierać zdecydowałbym się na jej przepis. Wybór pozostawiam tobie.
I jeszcze odnośnie "panowania", ta forma usztywnia, a nawet czasem bardzo utrudnia wymianę zdań. Jesteśmy tutaj zakręceni storczykami i najlepiej 'tykajmy' się, będzie łatwiej i swobodniej.
Z miłości do zygopetalum zabiorę głos. Przesadzanie wchodzi w rachubę dopiero póżną wiosną gdy roślina wznowi wzrost. Teraz odlewaj raz na tydzień ilością około 0,25 szklanki = gdy woda zacznie wypływać na spodek zakończ podlewanie. Na następny dzień zobacz czy wypiła wodę. Jeśli wypiła, a kaloryfery u Ciebie grzeją, to następną porcję daj troszkę większą, jeśli nie, to następna porcja powinna być mniejsza i jest prawdopodobnym że roślina wchodzi w spoczynek. Nie ma sztywnej ilości wody. Każda roślina jest inna i w innych warunkach żyje. Co tydzień oglądaj przez lupę liście czy nie ma przędziorków, na pewno ma ślimaki itd. Neeezwykle rzadko udało mi się kupić storczyka bez szkodników. Ostatnio królują straszliwe wciornastki. Przy przesadzaniu daj drenaż! Podłoże lekko przeschnięte nie jest wyschniętym, a już na pewno daleko im do lekko wilgotnego ale nie przejmuj się to nie jest farmacja. Marta
Marta fajnie, że się odezwałaś. Mam nadzieje, że dzięki Tobie uda mi się nie zabić tego Zygopetalum. Obecnie trzymam moje Zygopetalum w doniczce, ale ona jest zawieszona w wysokim szkle. Pod doniczką jest z 10 cm wolnej przestrzeni i na samym dole mam ok 3 cm seramisu zamoczonego, ktory podnosi wilgotność od spodu. Nie wiem czy dobrze kombinuje. Może niepotrzebnie dałam ten seramis.?. Czytałam, ze Ty nie podnosisz wilgotności. Zimą w mieszkaniu mam zaledwie 30% . Szkło pełni funkcje ozdobną więc mogę z niego zrezygnować dla dobra rośliny .Temperature w mieszkaniu mam w tej chwili 23C w zimie 21-19C bez grzania. Rzadko kiedy włączam grzejniki. Na parapetach kamiennych jest dużo chłodniej myślę, że tak z 17-15C zimą. Moje Zygopetalum jest obecnie w fazie kwitnienia, na otworzenie czeka jeszcze jeden pąk. Dzisiaj je wymoczyłam 20 min. w demineralizowanej wodzie. Kiedy mam zacząć wprowadzać je w sen zimowy już teraz czy po kwitnieniu.? Szkodników nie widzę póki co. Drenaż na samym dnie z czego robisz, keramzytu, seramis.?
Zdecydowanie wyrzuć wszystkie ozdoby. Wtedy korzenie będą okresowo przesychać i o to chodzi. Gdy wiszą nad pojemnikiem z wodą stale mają dopływ pary wodnej. Zrezygnuj z tego i daj im trochę świeżego powietrza poprzez ukształtowany rant na spodzie. Obecność spodka pozwala na dodatkową obserwację storczyka. Wklep w Googlach byle jaką nazwę storczyka, potem przejdż na Grafikę i zobacz jak bardziej doświadczeni trzymają storczyki. Ja mam bardzo suche mieszkanie i Zygopetalum mackai je całkiem dobrze wytrzymuje. Faktem jest że wisi w najzimniejszym pomieszczeniu i przy stale uchylonym oknie, więc ma trochę zbliżoną wilgotność do Polskiej, naturalnej. W najgorsze mrozy okno jest rozszczelnione ale kiedy to jakieś mrozy były? Robię drenaż z keramzytu, czasem dodaję kawałek granitu czy kwarcu albo innej kwaśnej skały. Skoro ,,zyguś,, kwitnie, to zacznij ograniczać podlewanie gdy ostatnia łodyga kwiatowa zbrązowieje lecz nie póżniej niż na początku listopada. Sprawdzaj szkodniki! Marta
Storczyki nie lubią zimnych korzeni więc na ten kamienny parapet położyłabym płytę ze styropianu i na nią można postawić doniczkę. Prostszym jest postawić doniczkę na sztywnym, stabilnym pudełku np. po butach. Marta
Marta jeszcze raz dziękuje za Twoje rady. Zrobiłam jak napisałaś. Podpatrzyłam na necie profesjonalne uprawy. Więkoszść stoi na stołach z kratką. Wyjęłam swoje Zygopetalum ze szkła. Postawiłam na ciepłej przewiewnej podstawce, usunęłam seramis. Storczyk ma teraz przewiew od dołu i góry. Jak przekwitnie zacznę wprowadzać go w stan spoczynku. Napisz mi jeszcze proszę jak podlewasz swoje Zygopetalum. Lejesz wodę od gory i to co spłynie na podstawkę zostawiasz do podsiąknięcia czy może namaczasz, albo tylko przelewasz. ?
Nie leję wody od góry żeby nie zalać stożka wzrostu, Pieczołowicie małym strumieniem zlewam prawie całą powierzchnie podłoża. To, co spłynie na podstawkę zostawiam do wsiąknięcia ale nie dłużej niż 3 dni. Jeśli dni się skracają i robi się chłodno to woda stoi 2 dni ale ja mam drenaż w doniczce. Zygopetala i inne storczyki bardzo lubią kąpiele bryły korzeniowej. Nie dawno opisywałam jak to zrobić. Nie przelewam podłoża bo ciepłą wodę mam z junkersa i bardzo ciężko ustawić odpowiednią temperaturę w moich warunkach. Poza tym siła strumienia wody uszkodziła by korzenie. Marta
Marta ratuj. Nie wiem co się dzieje. Młode przyrosty na ktorych kwitł robią się czarne i suche. To samo zaczyna się dziać z jedną starą bulwą. Liście żółkną i opadają. Podlałam go jedynie 2 razy. Uważałam, zeby nie zalać, nie zraszałam. Stał na szafce, a nie parapecie. Może ma za ciepło albo za mało światła.? Dosłownie w ciągu kilku dni zaczęło się tak dziać. http://i65.tinypic.com/zn4jza.jpg http://i68.tinypic.com/ih79tx.jpg
Nie widziałam zdjęcia bo wplątałam się w jakieś reklamy i ledwo z nich wyszłam. Co to znaczy podlałaś go tylko dwa razy? Podlewa się co tydzień. Przyrody się nie oszuka. Jeśli stożek wzrostu nie był zalany to musiałaś go zasilić zbyt silnym albo zbyt podłym nawozem. Prawdopodobnie stracił korzenie. Musisz go delikatnie wyjąć (po kąpieli bryły korzeniowej) obejrzeć stan korzeni, zrobić zdjęcia i je tu zamieścić. Dalej nie wierzę aby nie miał szkodników. Powodów czernienia najmłodszych przyrostów jest baaardzo wiele, a Twoich informacji równie mało. Nie zgadnę. Może temperatura wody była zbyt wysoka do kąpieli? Marta
Marta zrobię zdjęcia jutro, dzisiaj to juz nic nie widać. Podlałam go tylko dwa razy bo u mnie długo trzyma wilgoć. Nie bylo potrzeby częsciej. W mieszkaniu jest obecnie 20C i wilgotnosc 65. Ja nie grzeje z powodow zdrowotnych. Podlałam go 2 no moze 3 razy od czasu ostatniej warszawskiej wystawy( wtedy go nabyłam). Nie dostał nawozu, bo miałam go wprowadzać w stan spoczynku. Został podlany jedynie wodą demineralizowaną. Ja chyba nie mam ręki do storczyków oprócz zwykłych marketowców.. Ze szkodników widzę twarde ciemne prążkowane grudki. Wygląda trochę jak tarcznik ale jest ciemniejsze i mniejsze. Nie wiem co to ale na bierząco zdejmuje wacikiem.
Wyjęłam storczyka z kory. Cała się obsypała. Korzenie były lekko wilgotne, nie zasuszone. Zrobiłam wszystko, zeby nie uszkodzić ani jednego korzonka. W środku zero szkodników w korze jak i na korzeniach. Ja przynajmniej nie widzę. Korzenie jak na moje oko nie wyglądają źle. Jest kilka miękkich, ale one idą od zielonych bulw, a nie tych czarnych. Cała reszta korzeni jest jędrna. Dlaczego te bulwy czarnieją to ja nie mam pojęcia. Nie wiem co to za wypukłe prążkowane kropeczki na liściach ( brązowe lub czarne, pojedyńcze.) To jakaś odmiana tarcznika.? Nie wiem do jakiej kory go przesadzić drobna z seramisem.? Gruba z seramisem, czy sama kora gruba w ogóle bez seramisu. ?.
Wprawdzie nie do mnie było pytanie, ale storczyk ma potencjał i szkoda, aby pozostawał tak z korzeniami na wierzchu
Te zmienione chorobowo psb ewidentnie wyglądają mi na efekt przelania. Należałoby je odciąć do zdrowego miejsca, całość bryły korzeniowej odkazić - w takich sytuacjach używam roztworu Huwa-San, ale można też wyjść z czymś konkretniejszym, jak np. Kaptan, czy Topsin Poczekać aż przeschnie i posadzić do nowego podłoża o drobnej granulacji. To na zdjęciu wydaje mi się trochę za grube. Storczyka można posadzić do przezroczystej doniczki, wówczas będzie lepsza kontrola nad stanem korzeni i ich wilgotnością. I z podlewaniem oszczędnie do wiosny.
Jeżeli chodzi o metodę podlewania, to tu musisz wypracować swój sposób. Każdy ma inny, dopasowany do swoich warunków. Osobiście odeszłam od podlewania kubełkowego (moczenia) z braku czasu, ale też i dlatego, że w okresie krótkich dni (do IX do III) łatwo przedobrzyć i efekty będą takie jak w przypadku Twojego Zygopetalum. Poza tym przy kubełkowym podlewaniu można łatwo przenosić choroby na inne rośliny. Od kilku lat storczyki podlewam spryskiwaczem. Rozprowadzam wodę równomiernie po powierzchni podłoża, omijając samą roślinę i tak 'leję' do momentu przesiąknięcia wody na podstawek. A częstotliwość? Tu nie ma sztywnych reguł. Może to być co tydzień, ale i też dobrze będzie i co 2. To zależy od warunków otoczenia: jaka jest temperatura, czy jest słonecznie. Należy obserwować rośliny. Wychodzę z założenia, że lepiej przesuszyć storczyka, niż dać jemu za dużo wody
I tak jeszcze na zakończenie dodam, że storczyki lepiej rosną, jak się na nie patrzy
Powodzenia
PS Tego insekta, to na zdjęciach słabo widać , ale nie przypuszczam, aby zagrażał roślinie. Póki jest jeden nie przejmowałabym się nim.
Tak jak poprzednik radzi: chore korzenie wyciąć, posadzić w średnioziarnistą korę piniową do przeżroczystej doniczki. Ja seramisu nie używam. I teraz najgorsze: widać że coś mu jest, na coś cierpi i ciężko zgadnąć na co. Doniczkę trzymała bym na południowym parapecie. Nawet tam słońca u nas jest mało o tej porze roku. Jak się nazywa ten robal nie wiem. Nie mniej jednak uśmierciłabym go pałeczkami doglebowymi Tarcznik lub brykietami Bross. Stężenie o połowę mniejsze niż zaleca producent. Zastosować trzeba dwukrotnie w odstępie 1,5 miesiąca -2-ch miesięcy. Nie zdziw się że zyguś negatywnie zareaguje. Ale jaka inna rada? O kwitnieniu nie ma co marzyć przez następne dwa lata. Szkodników szuka się przez lupę. Ten był duży. No chyba nie jest to pluskwa! Marta
Dziewczyny bardzo bardzo Wam dziękuję za wskazówki. Zrobię tak jak radzicie i oby do wiosny. Jak przetrwa zimę to będzie z górki. Marta jak przeczytałam o tych pluskwach to myślałam, że zejdę na zawał.. Na szczęście to coś wygląda inaczej, nie ma nóżek i nie porusza się. Trzeba to zdrapać paznokciem. Potraktuje chemią i mam nadzieje, że będzie dobrze.
Witam. Muszę się poradzić...moje Zygopetalum zostalo praktycznie bez liści,tydzień temu zrobiłam mu kapiel bryły korzeniowej.Dziś rano podlałam tylko minimalnie i odstawiłam do drugiego pokoju w chłodne miejsce na spoczynek.Teraz zajrzałam do niego raz jeszcze i zauważyłam malutkie dwa pędy wyłaniajace się z podłoża... Wróciłam zze storczykiem do pokoju gdzie stał...bo jeśli wypuszcza pędy nie mogę go jeszcze wprowadzać w stan spoczynku?? Pozdrawiam serdecznie
Ja bym tego nie robiła, tym bardziej że stare psb nie mają liści. Podlewaj ale tylko do momentu wypłynięcia wody na spodek = małą ilością. Zasilanie dopiero gdy wyczuje że dzień się wydłuża, np w lutym. To jest jakiś rekonwalescent więc delikatnie z nim. Te nowe przyrosty mogą obumrzeć. Na południowym oknie, w czasie naszej polskiej zimy, śmiało może stać. Marta
Dziękuję Marto za poradę.Tak zrobię ,jak piszesz z tym ,że musi stać na parapecie zachodnim bo nie mam od innej strony okien...zobaczę ,jak sobie będzie dalej dawało radę Pozdrawiam Cię serdecznie
U mnie zadziała się ta sama rzecz. Pojawił się nowy młody przyrost. I właśnie przyszłam zapytać Marta co robić. Podlewałam oszczędnie, zeby wszedl w stan zimowy, przeniosłam na chłodniejszy parapet. Rozumiem, że mam kontynuować.? Mam dodatkowe pytanie czy mogę podlewać Zygopetalum z dodatkiem biplantolu NT ?. Na inne storczyki działa znakomicie, szczególnie phalenopsisy.
Teraz zygopetalum wchodzi w okres spoczynku. Silne wydadzą kwiaty, a słabe i młodociane, tylko zwolnią wzrost. Trzeba im to umożliwić. Podlewać proszę tylko wodą do momentu, kiedy zacznie tworzyć nowe korzenie. Będzie to w lutym, połowie marca. Marta
Marta przychodzę z nowymi dobrymi wieściami. Młode przyrosty zaczęły wypuszczać korzonki. Nie za szybko?. Co teraz... co teraz .? . Mam zwiększyć podlewanie i podnieść wilgotność.?. Teraz to się dopiero denerwuje. Myślałam że nic z niego nie będzie przez to zbrązowienie bulw i później ich całkowite uschnięcie na wiór. A tu taka miła niespodzianka. Dodaje zdjęcia jak to wygląda na dzień dzisiejszy.
Załączniki
20170115_095517_crop_597x597.jpg (243.55 KiB) Przeglądane 5843 razy
20170115_095742_crop_597x597.jpg (245.99 KiB) Przeglądane 5843 razy
20170115_095630_crop_597x597.jpg (328.35 KiB) Przeglądane 5843 razy
Denerwujesz się? Prawidłowo, bo ze storczykami człek się nie nudzi. Wszystko przebiega prawidłowo. Podlewaj dalej co tydzień małą ilością wody, bez nawozu i nie możesz zamoczyć najmłodszych korzeni. Jakoś tego nie lubią i mogą uschnąć. Najstarsze psb będą się kurczyć bo będą oddawać substancje pokarmowe na wzrost korzeni i nowych psb. Dlatego im więcej psb, tym roślina silniejsza. Warto aby w profilu była podana dzielnica kraju, bo na pewno inaczej zachowują się storczyki z najzimniejszego regionu niż np. najcieplejszego. Czasem taka informacja jest przydatna. Wszystkie mają temperaturę ~20*C ale rozmaita bije od szyby. Za jakiś czas napisz jak Wam idzie. Marta
Marta wracam do Ciebie jak bumerang. Nowe rzeczy się zadziały. Z tego cienkiego przyrostu wychodzą dwa cycki. Jeden szpiczasty drugi płaski. Zastanawiam się czy to nowe pseudobulwy.? Boję się, że ten cienki przyrost nie da rady ich wykarmić.
20170326_222924_crop_636x640.jpg (318.58 KiB) Przeglądane 5732 razy
Odważam się wtrącić. , ale czy to 'ćoś' oznaczone czerwoną strzałką nie jest czasem tym "drugim cyckiem". Pozwoliłem sobie na wypreparowanie kawałka z fotki jaką Samsu zamieściła troszkę wyżej. Sam jestem ciekaw co to takiego.
Marta pisze:Byłam na wyjeździe i mam nowy laptop, którym ledwo się posługuję
Okazuje się, że wyjazdy przynoszą korzyści , a ćwiczenia czynią mistrzami czego dowodem są twoje sukcesy storczykowe.
To jest chyba skrecony korzeń. Na wyjazdach tylko się traci pieniądze. Popsuł się komp, a że miałam zaplanowany wyjazd w Kotlinę Kłodzką, to tylko obróciłam się na pięcie i pojechałam. Polecam Kotlinę Kłodzką. Za każdym razem odkrywam coś jeszcze. Przejazd z Idzikowa do Siennej to mocne wrażenia. Wracając do zygopetalum, to wszystko jest dobrze. Zasilaj raz na tydzień, lepiej zbyt mało, niż zbyt dużo. Widać że ma apetyt na życie i niech sobie rośnie, to póżną jesienią będziesz miała kwiaty. Marta
Trzeba dojść dlaczego podłoża nie akceptuje. Może na początek zrobić mu kąpiel bryły korzeniowej. Jeśli woda będzie beżowa to przesadzić. Slimaków nie ma w podłożu? Marta
Moje Zygi były przesadzane jesienią... i tak jak ja podlewam to można to nazwać że ja robię im kąpiel przy każdym podlewaniu.
To tylko jeden korzeń tak się zachowuje... z drugiej strony jednak mam parę Dendrobium co też wyprodukowało korzenie w górę podczas ich okresu "suszy". U mnie to jest napewno zpokrewnione z wilgotnością w powietrzu i w otoczeniu