Piękne są te kwiaty, takie delikatne i zwiewne poprzez te charakterystyczne płatki Bardzo je lubię
Ja czekam na moje, w tym roku coś mu się przesunęło i dopiero niedawno pokazało zaczątki czegoś (mam nadzieję,że pędów właśnie). Mówi się,że kwitnie na Wielkanoc, ale wiadomo jak to jest z terminami kwitnień
Tja... mój kwitnie w bierzącej chwili, czyli 9-ego maja. I te 4 pąki które są w drodze, otworzą się najwcześniej po połowie maja.
Jeśli chodzi o takie rośliny jak Dendrobium które potrzebują suchego okresu odpoczynku, to kwitnienie dużo zależy od jak mocno je się wysuszało i jak je się obudzało po odpoczynku.
To Dendrobium powyżej jest od Renji... z tego co zaobserwowałam to Renja była ekstremalna jeśli chodzi o minimalność podlewania zimą. Dlatego to i dłużej potrwało samo obudzenie i późniejsze kwitnienie u mnie. Ja nie wystawiam moje rośliny na tak silne tortury, więc podejżewam że powyższe Dendrobium zakwitnie w następnym roku wcześniej, tak jak mówisz około Valentine-day.
Uważam że nie można stanowczo twierdzić kiedy dokładnie storczyki kwitną... to zależy od wielu parametrów... wspomniałam tu tylko jeden z nich...
Titus, nie koniecznie. Jeśli by zliczyć kwitnienia jakie widzę u storczykowych znajomych "w sieci" to większość pojawia się na Wielkanoc czyli tak powiedzmy marzec/kwiecień. a i późniejsze też już widziałam. Moje posiadam od zeszłego roku, kupione gdzieś w kwietniu z pędami. Ponownie zakwitło już czerwiec/lipiec. To pierwsze zimowanie u mnie ale wydaje mi się, że postępowałam tak jak należy. No, może ciut za wcześnie chciałam je obudzić
Ale nic straconego. Zrobię zdjęcia, zanotuję datę, i będę informowała co też tam tworzy. Chociaż byłabym zawiedziona gdyby wszystkie 3 kulki okazały się keiki
Dołączam do przedmówczyń, może i niektóre storczyki mają ścisłe okresy kwitnienia, ale w naturze, a nie w uprawie. Dendrobium nobile gatunkowe kwitnie mi w środku lata i jak przeanalizować dane klimatyczne, jest to baaardzo logiczne
Pozdrawiam, Michał
Kto żyje bez szaleństwa, mniej jest rozsądny, niż mniema.
koniec czerwca, mamy już lato i oto są, dziś pokazały się kwiaty, jeszcze nie uformowane i nie rozwinięte ale są
Z trzech pędów, pąki rozwinęły się na dwóch. Nie wiem skąd taka sytuacja. Gdyby mnie ktoś zapytał o zdanie, bez większego namysłu odpowiedziałabym,że miało za sucho, ale nie, pilnowałam tego. Jedyne na co mogę zwalić to faktyczny skwar na parapecie i na pewno niższa wilgotność otoczenia niż wiosną. Jest o czym myśleć na następny "sezon"
Mimo pory nie wiosennej zakwitło u mnie w/w dendronium , miało 3 pędy ale jeden zasuszyło, jeden zakwitł a drugi mam nadzieje tez da radę.
A tu nie w temacie ale mam pytanie czy taka deformacja może być spowodowana szkodnikami (byłymi) wykształcona jak na razie tylko warżka , kupione jako D. Green Lantern (pierwsze kwiaty)
Ja też się napawam tym energetycznym kolorkiem, chociaż nie narzekam bo u mnie słońce od kilku dni a w poniedziałek nawet miałam ok. 22 st co wcale dla natury i zdrowia nie jest dobre.
Marta rozumiem ,że stwierdzenie ,,może tak być " dotyczy żerowania wciornastków , bo do mnie momentami to trzeba z młotkiem
U mnie aktualnie pączki Nie wiem co będzie z kwiatami bo chyba miało ciut za zimno i obawiam się czy pączki przetrwają (już przeniosłam do cieplejszego miejsca) ale moje zdziwienie jest ogromne,że o tej porze roku toto chce "kwiść".
Może się mylę... ale moje harveyanum zaczyna kwitnienie po okresie zimna... no i trochę suszy. Może to zimne lato jest powodem tworzenia pędów przez twoje Dendrobium?
Ja myślę,że za dużo kombinowałam i zafundowałam mu sucho przez jakiś okres czasu i to jest efekt + ochłodzenie jesienne. Zamiast nowe psb wydał pęd. Taka nauczka na przyszłość