Nie mam dużo ceramicznych doniczek... może ze 3-4... są ładne w porównaniu do plastikowych, ale ja je unikam jak tylko mogę. Dlaczego? Po prostu z powodu wyczyszczenia ich przed powtórnym użytkiem. Doniczki ceramiczne akumulują wszystko... sole, minerały, chemiczne składniki... nie mówiąc o bakteriach, wirusach i innych szkodnikach.
Od przedwczoraj zabrałam się do przygotowania moich kilku ceramicznych doniczek do ponownego użytku... i dopiero jutro rano zakończę te zabiegi... 3 dni pracy!
Tak robiłam:
- wstawiłam wieczorem doniczki do wiadra z wodą z dodatkiem płynu do mycia naczyń
- następnego ranka wyszorowałam metalową szczotką powierzchnie doniczek w środku i na zewnątrz
- po wyszorowaniu namoczyłam na nowo doniczki w wodzie z dodatkiem wybielacza... proporcja 1:9 (ten zabieg zabija wszystkie szkodniki i bakterie)
- kolejnego wieczora wypłukałam używając rękawiczek i namoczyłam na noc doniczki jeszcze raz w czystej wodzie by rozpuścić wszystkie resztki wybielacza
- dzisiaj rano gotuję doniczki przez 2 godziny w roztworze wody, octu i kwasu cytrynowego (temperatura zabija wirusy a ocet i kwas cytrynowy pomoże mi zeskrobać sole)
- po wygotowaniu i ostudzeniu doniczek, wyszoruję zebrane na powierzchniach tych doniczek sole
- jako ostatnie działanie, namoczę doniczki na noc w czystej wodzie by rozpuścić resztki octu i kwasu... jutro rano po wypłukaniu są doniczki gotowe dla nowych roślin
Jak wy robicie? Może ja przesadzam?