Czytałam na temat Phalaenopsisa ale opinie dotyczące przycinania pędów są podzielone i już się pogubiłam :
- raz jest napisane że ucinać pęd nad 3 oczkiem
- lub nad miejscem gdzie kończy się żywy pęd
- a raz pisze że nie obcinać w przypadku gdy pęd jest żywy
Tylko co mam teraz zrobić z tymi długimi pędami ? Pędy moim zdaniem są żywe . Storczyk ma wysokość 62 cm. więc jest dość spory i posiada 3 pędy oraz jeden nowy (prawdopodobnie)
SZCZEGÓŁOWO NA TEMAT UPRAWY :
- Kupno storczyka : to że pędy są nadal żywe i nie zaschły może być spowodowane tym że od razu po kupnie miał zapewnione złe warunki powietrzne (dym papierosowy,lekki przeciąg) i spuścił szybko wszystkie kwiaty , a nawet wszystkie pąki które powinny zakwitnąć i nie mogłam się nim nacieszyć
- Podlewanie : podlewałam go wlewając wodę przegotowaną i odstaną do osłonki i zostawiam go tam na jakiś czas , a następne podlewanie zależało od stanu korzeni , bo bywa różnie i zawsze uważam by woda nie dostała się do rozety liściowej.
- Stanowisko : ostatnio ma bardzo słoneczne (południowy parapet) ale raczej już nie powinien być na oknie bo ostatnio jest bardzo ciepło i nabrał bordowego odcienia na liściach , pędach i końcówkach korzeni , z tego co przeczytałam to ostatnia oznaka przed poparzeniem, podkreślę że kwiaty mojego Phalaenopsisa są fioletowawe i wydaje mi się że to chyba nie ma wpływu na zmianę odcienia?
- Wilgotność powietrza i Korzenie : Mam jeszcze pytanie dotyczące zeschłych korzeni na powierzchni (prawdopodobnie powietrznych) , czy mam coś z z nimi zrobić ? Bo wydaje mi się że chyba wszystkie uschły na wiór... i czy te małe nowe odnóża co wyrastają to nie są przypadkiem nowe korzenie powietrzne , wypuszczone z powodu uschnięcia starych i braku powietrza ? Bo na małe pędy mi to nie wygląda . To jest na pewno od suchego powietrza i nawet pięknie zielony mech który był ozdobą - wyschnął i pożółkł (nie wiem czy mam go ściągnąć) . Od razy zaznaczę że już wysypałam dziś na podstawkę keramzyt i delikatnie spryskałam korzenie mgiełką z wodą (wcześniej nigdy tego nie robiłam) by zwiększyć wilgotność powietrza , no ale teraz to już chyba za późno trochę :/
- Liście : Martwi mnie też pęknięcie jednego liścia , bo wyczytałam na forum że liście nie powinny mieć uszkodzeń bo wtargną tam grzyby , bakterie i wirusy , ale zauważyłam że wyrasta mi nowy młody listek . Jeden liść już zdążył mu zżółknąć i odpaść (pozostawiłam go aż do całkowitego przeschnięcia by roślina mogła pobrać wszystkie potrzebne jej wartości odżywcze) .
- Podłoże : wydawało mi się że nie ma potrzeby przycinać korzeni ani przesadzać rośliny ale na górze kory widać bardzo delikatną białą powłokę (jakby ktoś delikatnie spryskał ją białą farbą w spray-u , nie jest to żadna pajęczynka czy meszek. Nie wymieniałam podłoża . Doniczka jest pęknięta ale chyba mu to nie przeszkadza ,przezroczysta doniczka stoi w osłonce i nie wiem czy nie powinnam jej wyciągnąć żeby korzenie miały bezpośredni dostęp do światła.
Piszę tu tylko i wyłącznie moje spostrzeżenia i jeżeli coś robię nie tak to proszę napisać bo sama dopiero się uczę . Trochę się rozpisałam ale wolałam dokładnie opisać stan rośliny i moje postępowanie z nią , bo wtedy łatwiej rozpoznać problem i znaleźć rozwiązanie
Nie wiem co będzie w przypadku mojego storczyka najbardziej odpowiednie , dlatego zwracam się z prośbą o pomoc i również dołączam zdjęcia całej rośliny .
PS.Czytałam już tutaj o uprawie Phalaenopsisa ale na swój problem nie znalazłam odpowiedzi.