Witam, proszę o porady, przykłady jakie gatunki mogłabym umieścić w orchidarium umiarkowanym/ciepłym. Jeszcze nie mam gotowego, pan szklarz uwinie się z tym do września. Jak dbać o rośliny w okresie spoczynku. Czy mogę umieścić w orchidarium gatunki, które muszą sobie odpocząć na sucho lub pół sucho? Takie ogólne rady. Z góry dziękuję.
Mam na myśli inne gatunki niż phalaenopsis, dendrobium, oncidium, które mam. Na stronie OG jest tyle do wyboru, że głowa puchnie. Nie proszę żeby wymienić mi konkretnie jaki gatunek i odmiana, tylko rzucić jakieś hasła. W miarę możliwości.
Czarnuszak... nie mam dla ciebie dobrej odpowiedzi bo sama nie mam terrarium i trudno coś wtedy radzić. Jedno co mi na myśl przychodzi to rośliny małej albo średniej wielkości... ewentualnie te co rosną wolniej no i keiki. Storczyki o dużych rozmiarach zbyt by zdominowały terrarium nie zostawiając miejsca dla innych.
Dalej z praktycznego pola widzenia to wybierz storczyki o podobnych potrzebach środowiskowych. Jak któraś potrzebuje przesuszania zimą to i jej "koleżanki" powinny też. Wtedy i ty dopasujesz opiekę stosownie do pory roku.
Storczyki wymagające umiarkowano-ciepłe warunki i które są mniejszej wielkości i potrzebujące wyższego Rh to np wszystkie Comparettia (macroplektrum, speciosa... ), grupa Pleurothallis, Habenaria, Bulbophyllum medusea, niektóre Dendrobium jak Den. unicum. Poza tym można też mieć tam zamontowane storczyki tzn bez podłoża co normalnie poza orchidarium zawsze są w doniczkach jak np miejsze Phalaenopsis....
Trochę takich uwag od kogoś kto nie ma orchidarium
Dorro, dziękuję serdecznie ☺️ Planuję właśnie uprawiać rosliny na podkładkach i koszyczkach. Na tylnej ścianie przykleję korek prasowany, może z czasem uda mi się zmontować pień epifityczny. Chyba nie podałam wymiarów wys dł szer 100x45x50.
Pomyślałam cała grupa Aerangis to małe, śliczne rośliny o przepięknych białych kwiatach w dużych ilościach na zwieszających się pędach... rosną w naturze przy brzegach rzek... nie zapomnij o nich przy wyborze roślin do twojego orchidarium
Obiecuję, że będę dodawać zdjęcia. Siedzę na stronie OG i tylko dodaję do zakładek roślinki do kupienia. Dziękuję za pomoc Szkoda tylko, że muszę tyle czekać
Marta pisze:Jeszcze można dodać Cymbidium tigrinum i Neofinetia falcata, Marta
Nie znam upodobań Neofinetia falcata, ale Cymbidium tigrinum do umiarkowanego/ciepłego orchidarium??? Według mnie to nie najlepszy pomysł. To typowy 'chłodolub' z koniecznym chłodnym i suchym okresem spoczynku.
A nie uważacie, że to nie jest najszczęśliwszy czas na zakupy? Obserwując swoje niedawno zakupione Catasety mam takie wrażenie.
Rośliny wyciągnięte z optymalnych warunków w jakiejś hodowli w szczycie sezonu wegetacyjnego, a tu nagle zonk. Transport, stres, zmiana warunków. Zanim się przystosują do nowych warunków będzie po sezonie.
A jakiegoś marketu budowlano-ogrodniczego nie ma u Ciebie w okolicy? To moje podstawowe miejsce zakupów. Najczęściej za ułamek sumy jaką musiałbym zapłacić w specjalistycznym sklepie. Niestety z opisem roślin bywa różnie i często nie wiadomo dokładnie co się kupuje.
Niestety jest tylko brico marche, mrówka i majster. Rzadko można tam kupić coś zdrowego i bez szkodników. Miałam centrum Siechnice kawałek od domu, ale zamknęli.
R0bby.... jak ci się powiększy kolekcja i dojdziesz to pewnej ilości storczyków, to będziesz tak opłątany jak kilku z nas, szukając na całym świecie specjalnego klonu wybranego gatunku... przepraszam, ja oczywiście żartuję pisząc z ironią o samej sobie
Dorra, na pewno masz rację. Gdy wsiąknie się na dobre w temat i nabierze doświadczenia, pewnie warto pokusić się o zakup jakiejś unikatowej rośliny,. Tym bardziej że dziś nie stanowi problemu sprowadzenie storczyka z drugiego krańca kuli ziemskiej.
Ale na razie ja to nie ta liga i wolę uczyć się na storczykach po 10 zł z jakiegoś OBI. Przynajmniej niepowodzenia mniej bolą.
Ja też tak zaczynałam podchodząc do sprawy jak ty. Doszłam jednak do wniosku że tu był błąd w myśleniu. Bo większość... oczywiście nie wszystkie... tych tanich storczyków jest w stanie tak fatalnym że kwestia czy to warto je ratować jest aktulna. Bo środki chemiczne przewyższają wielokrotnie cenę storczyka... drogo więc będzie.
Do tego na początku tego hobby nie ma się tyle umiejętności i ja straciłam chwilowo wiarę w moje umiejętności chcąc zakończyć cały plan o hodowli storczyków, kiedy mi te najzwyklejsze Phal hybrydy umierały.
Przecież ty nie wiesz czy to twoje błędy czy innych kiedy taka taniocha ci zginie.
Dzisiaj uważam że najlepiej zaczynać jest z średniej wielkości storczykiem/hybrydą która nie jest zbyt droga i jest zdrowa i silna.
W Kłodzku gdzie mieszkam, jest Leroi Merlin i tam najczęściej szukam okazji. Cykl sprzedaży jest taki że w okolicach jesieni/zimy trafiają tam storczyki bliskie kwitnienia, w cenach zwykle ok. 20-50 zł ale są i droższe. Jak tylko zaczynają przekwitać są przecenianie o 50%, a potem o 70. Kiedyś przeceniali nawet o 90% ale ostatnio już tego nie robią.
Praktycznie wszystkie storczyki w podłożu w którym są sprzedawane, rosły od kiedy zostały tam posadzone. Czyli pewnie 2-3 lata. A więc gdy trafiają na półkę sklepową podłoże jest praktycznie rozłożone. O ile gdy storczyki były pędzone w cieplarnianych warunkach, w takim podłożu pięknie rosły i kwitły, o tyle warunki sklepowe powodują szybkie gnicie/usychanie korzeni. Ale jeśli bulwy są zdrowe powinno się takiego storczyka udać uratować. Tylko trzeba kupować takiego świeżo po przecenie, a nie suchego badyla dogorywającego na półce od pół roku. Aktualnie są u mnie przecenione Vandy, na które miałbym ochotę, ale są w takim stanie, że tylko na kompost się nadają.
W odróżnieniu od zakupów w specjalistycznych sklepach, kupując takiego storczyka wiemy, że kupujemy dojrzałą roślinę, która na pewno już kwitła i wiemy jak kwitła, a nie obietnicę, że storczyk jest gotowy do kwitnięcia. Niestety cały opis to często "orchidea jeden pęd".
Bywam również we wrocławskim OBI i mam wrażenie, że zdecydowanie lepiej tam dbają o rośliny niż w kłodzkim LM i wcześniej (w lepszym stanie) przeceniają storczyki.
Ja nie często bywam we Wrocławiu czy Opolu, a jak już wdepnę do jakiegoś obi czy innej castoramy, to jest albo sam szpital, albo nic nie ma. Dlatego kupuję na stronie OG. Dzisiaj kupiłam: comparetia speciosa, leptotes bicolor, bulbophyllum falcatum i tolumnię niespodziankę. Po następnej wypłacie też coś muszę kupić, zanim zrobi się zimno A w sobotę jadę w końcu po orchidarium
Witam ponownie Zbiornik kupiony 100x80x50, miał być na zamówienie, ale szklarz się rozmyślił. Na szczęście jednak znalazłam na olx większy w tej samej cenie. Oświetlenie to lampa led
Położyłam ją na gornej szybie, wysokość orchi 100 cm.
Póki co wygląda to tak, boję się trochę montować na stałe storczyki, bo nie wiem, czy lampa nie jest zbyt mocna. Na pokładzie jest comparettia speciosa, leptotes bicolor, bulbophyllum falcatum, tolumnia, phalaenopsis lobbii, oncidium cheirophorum, croesus i sotoanum dawnej ornithorhynchum, dendrobium nobile stardust i dendrobium phalaenopsis. Na dnie jest keramzyt z wodą. Muszę domówić jeszcze korka na ścianę, jakieś włókno kokosowe, dąb korkowy itp. Jak na to patrzę to nie wiem w co mam ręce włożyć Ps. Prosiłabym spojrzeć w ten wątek i coś mi doradzić viewtopic.php?f=7&t=5387
Tylko pogratulować entuzjazmu i zapału Aby jednak nie przerodziło się to w rozczarowanie, wskazane by było przed doborem roślin zapoznać się z ich warunkami uprawy... Z doświadczenia mogę powiedzieć, o ile Leptotes bicolor świetnie radzi sobie w gorącym orchidarium, tak jestem przekonana, że te warunki nie będą odpowiednie dla Onc. sotoanum (ornithorhynchum) oraz Den. nobile i podobnych. Do prawidłowego wzrostu i kwitnienia te storczyki wymagają dość suchego i chłodniejszego okresu spoczynku. Zimą dobrze jest zapewnić im nocą temp. ok. 12*C. Poza tym one potrzebują stałego przepływu świeżego powietrza. Den. phalaenopsis powinien poradzić sobie w orchidarium, jeżeli będzie mieć zapewnione przesychanie korzeni pomiędzy kolejnymi podlewaniami. Bulb. falcatum nie znam, więc nie wypowiem się, ale bulbophyllum z tzw. parasolkowatymi kwiatostanami np. lepidum, makoyanum, pecten-veneris itp. w ciepłym orchidarium sprawdzają się bardzo dobrze.
Orchidarium będzie raczej ciepłe/umiarkowane niż gorące. A i przy wyborze roślin zwracałam uwagę na to w jakich temp rosną wg. arkuszy. Artykuł o oncidium sotoanum http://www.roslin-menazeria.net/1267,32 ... _2010.html U mnie wypuszcza dwa pędy kwiatowe, ale z nimi go kupiłam. Generalnie zobaczę jak będzie po pierwszej zimie, jakie będą panowały warunki temperaturowe i wtedy dalej będę myśleć.
Onc. sotoanum potrzebuje w 3-4 miesiącach zimowych dobową róźnicę temperatury 10-12 °C... tak więc nie bardzo jest w tym samym rytmie co np Comparettia...
Rośliny mieszkają ją w orchi niespełna miesiąc, a comparettia wypuszcza już coś spomiędzy liści i odgałezienie z pędu, leptotes kluje chyba łodygi a tolumnia otwiera kwiaty bulbophyllum też coś wypuszcza.
Załączniki
Comparettia speciosa
Leptotes bicolor
Bulbophyllum falcatum
Widok na całość.
Dendrobium phalaenopsis. Prawie mi zdechł :)
Phal lobbi też coś produkuje, mam nadzieję, że to łodygi, a nie korzenie
A w tym tygodniu przyjadą do mnie : Oerstedella centradenia, ascocentrum pusillum, mediocalar decoratum, podangis dactyloceras i isabelia violacea. W planach na ten tydzień mam również sklecić pień epifityczny.
Ciekawostka. Byłam w trzech kwiaciarniach. W jednej same wiązanki pogrzebowe i sztuczne kwiaty, w drugiej to samo plus serduszka z wikliny. W trzeciej jak zapytałam o oplątwy to pani nawet nie wiedziała co to jest katastrofa, nawet paprotek nie mają. Wiekszy wybór jest w marketach budowlanych. Szwagier kupił dwa bukiety i nagle u teściowej na phalaenopsisach pokazały się wełnowce
Z wełnowcami akurat jestem na bieżąco Najpierw próbowałem ekologicznie preparatem PROMANAL 60EC. Używam na działce, na przedwiośniu i bywał skuteczny. Niestety, po 2 tyg. wełnowce znowu się pokazały. Potraktowałem MOSPILAN 20SP. Na drugi dzień pod liśćmi leżały same trupki.
Pewnym problemem jest ustalenie dawki. Bo jak przeliczyć zalecane np. 0.3kg na hektar, na otrzymanie 100 ml cieczy użytkowej Ale akurat to miałem pod ręką i najważniejsze, że działa. Pewnie Karate i inne preparaty na szkodniki byłyby równie skuteczne.
Dendro stardust i dendro phal zupełnie dobrze sobie radzą na parapecie i co ważne - osiągają dość spore rozmiary. Słowem, jak nie teraz to za rok,dwa oba będziesz zmuszona wyciągać bo zarosną Ci całe orchi wyciągając je na parapet masz już miejsce na nowe gatunki Stardust powinien mieć zapewniony zimowy spoczynek, jak chcesz to spełnić?
Dendrobium stardust firebird rośnie pod oknem dachowym, a w orchi mam dwa małe keiki na podkładkach bo już nie miałam co z tym zrobić, a dendrobium phalaenopsis prawdopodobnie wyląduje na parapecie jak będzie przeszkadzał. Czy z tym suchym okresem spoczynku to może być tak, że nie będę zraszać tej rośliny, a wilgoć będzie miała z otoczenia? Czy okres spoczynku wiąże się też ze znaczną różnicą temp dzień/noc? Niestety na poddaszu mam tylko cztery okna, dwa dachowe i dwa zwykłe, a do storczyków nadaję się tylko jedno dachowe bo drugie jest w bliskiej odległości od kominka i kuchniojadalni. A dwa zwykłe są od strony północno zachodniej, zamiokulkas ledwo tam zipie.
U mnie zimowy spoczynek wygląda tak,że stoi na nieogrzewanym parapecie całą zimę i jest trzymany praktycznie sucho(ale nie zupełnie gdyż obserwuje zmarszczenie psb więc czasem namoczę) i podlega tam naturalnym różnicom temperatury jakie są na parapecie. Po takim okresie spoczynku, gdy robi się już cieplej (czyli zwiększa się dobowa różnica temp na parapecie bo w nocy jest nadal zimno a za dnia słoneczko już fajnie ogrzewa psb) wypuszcza zaczątki pędów i wznawiam namaczanie. U Ciebie - wilgotność z otoczenia spokojnie powinna mu wystarczyć, ale pytanie czy nie będzie jej za dużo (to w końcu małe rośliny jak piszesz) i czy wypuści zalążki pędów czy keiki będąc w terra.
Ta zima będzie eksperymentem. Będę obserwować i zdawać pytania W lecie na pewno jest u mnie bardzo ciepło, ale w zimie przy ogrzewaniu kominkiem jest różnie, w dzień może być 22/24° albo jakoś tak, a w nocy jak wygaśnie to temp mocno spada. A niekiedy bywa tak, że nie pogaśnie i jest ciepło. Zobaczymy co z tego będzie.
W końcu przyszły moje roślinki, inne niż pisałam. Ornithocephalus gladiatus, encylia cochleata, oncidium meirax, angraecum calceolus i hybryda cattleya. Na ornithocephalus zauważyłam małe okrągłe czarne robaczki. Skorupka tych robaczków się błyszczy. Wiadomo coś komuś?
Być może to to samo, ja swoje wybiłam, wszystkie w zasięgu wzroku. Roślina nosiła ślady podgryzania w dwóch miejscach. Jutro zrobię oprysk na robale. Dzisiaj nie widziałam ani jednego. Te robaczki wyszły na roślinę ze środka podkładki korkowej. Po rozpakowaniu przyglądałam się każdemu storczykowi i nic nie widziałam, dopiero po godzinie wyszły z ukrycia