logo forum

Storczykowe "Gadu-Gadu" - rozmawiamy o storczykach

Strona główna forum | Biblioteka | Szukaj | Problemy techniczne | Zarejestruj się | Zaloguj się | Strona główna Strona główna Storczyki.pl
Storczykowe "Gadu-Gadu" | Prezentujemy kwitnienia | Gatunki botaniczne
Cattleya i pokrewne | Cataseta i pokrewne | Dendrobium - gatunki i hybrydy | Powiększamy kolekcje

Przejdź do zawartości

Powrót do listy wiadomości

Tytuł: PRÓBA URATOWANIA!

Umieść nową wiadomość
Pokaż pierwszy nieprzeczytany post
  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: PRÓBA URATOWANIA!

Nieprzeczytany post Autor: RozkaG Data » 01-04-2019, 19:56

Witam!
Przepraszam jeżeli piszę nie w tym dziale, ale poddaje się już... Nie mam serca wyrzucać tych bidulek ale obawiam się że nie ma dla nich ratunku. Podjęłam się odratować 2 storczyki w opłakanym stanie :( Nie miałam serca pozwolić je wyrzucić. Nie jeden storczyk odratowałam, ale one miały choć jakieś korzenie, a te dwa - zero. Zobaczcie sami...
Cały problem polega na tym, że one pokrywają się białym nalotem (wygląda jak pleśń). Co robiłam:
- próbowałam obmyć w wodzie z płynem do naczyń, wsadziłam do keramzytu, ale wciąż nic. NIe mam doświadczenia w ratowaniu takiego storczyk więc będę wdzięczna jeżeli ktoś pomoże mi krok po kroku co zrobić by nie wydac teraz masy pieniędzy, ale jednak nie wyrzucać do śmietnika. Serce mnie boli :(
Załączniki
IMG_7247.jpg
IMG_7247.jpg (69.89 KiB) Przeglądane 2892 razy
IMG_7246.jpg
IMG_7246.jpg (42.19 KiB) Przeglądane 2892 razy
IMG_7245.jpg
IMG_7245.jpg (37.25 KiB) Przeglądane 2892 razy
IMG_7244.jpg
IMG_7244.jpg (37.03 KiB) Przeglądane 2892 razy
IMG_7243.jpg
IMG_7243.jpg (36.79 KiB) Przeglądane 2892 razy
IMG_7242.jpg
IMG_7242.jpg (51.58 KiB) Przeglądane 2892 razy
IMG_7241.jpg
IMG_7241.jpg (50.01 KiB) Przeglądane 2892 razy
IMG_7240.jpg
IMG_7240.jpg (19.77 KiB) Przeglądane 2892 razy
IMG_7239.jpg
IMG_7239.jpg (51.84 KiB) Przeglądane 2892 razy
RozkaG
 
Posty: 3
Z nami od: 13-05-2018, 21:51
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: PRÓBA URATOWANIA!

Nieprzeczytany post Autor: Dorra Data » 02-04-2019, 18:24

Osobiście nie bawię się w ratowanie podobnych... ale jak chcesz, to spróbuj... na dnie jest woda (zdjęcie zapożyczone)...
E6533B71-26A8-4E45-84DA-7F55DC3E0075.jpeg
Dorra
 
Posty: 1383
Z nami od: 06-09-2016, 10:35
Lokalizacja: Sillbo
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: PRÓBA URATOWANIA!

Nieprzeczytany post Autor: RozkaG Data » 02-04-2019, 20:44

Czyli liście zamoczyć w wodzie? I tak pozostawić?
RozkaG
 
Posty: 3
Z nami od: 13-05-2018, 21:51
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: PRÓBA URATOWANIA!

Nieprzeczytany post Autor: Dorra Data » 02-04-2019, 21:48

Spróbuj.
Dorra
 
Posty: 1383
Z nami od: 06-09-2016, 10:35
Lokalizacja: Sillbo
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: PRÓBA URATOWANIA!

Nieprzeczytany post Autor: Ryszard410 Data » 03-04-2019, 11:43

RozkaG pisze: Nie mam serca wyrzucać tych bidulek ale obawiam się że nie ma dla nich ratunku.

Kiedyś tam, w dawnych, bardzo dawnych czasach, kiedy jeszcze storczykomaniacy mieli zacięcie do wymiany doświadczeń i byli "sympatycznymi gadułami" na temat reanimacji storczyków wiedli niekończące się dysputy. Czytając Twój post zajrzałem przy pomocy funkcji Szukaj w zakamarki zakładki Gadu-Gadu i znalazłem temat Storczyki w kamieniach. Ile tam porad, podpowiedzi i pasji w podpowiadaniu jak i co robić by pobudzić roślinę do wykształcenia nowych korzeni, może rozboleć głowa. ;) Proszę poczytać, może coś z tego wykorzystasz. :D
Fotografia użytkownika
Ryszard410
 
Posty: 1547
Z nami od: 25-10-2010, 08:56
Lokalizacja: Łódź
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: PRÓBA URATOWANIA!

Nieprzeczytany post Autor: Dorra Data » 04-04-2019, 07:12

Tja Ryszard... passa jest... ale i praktyczne myślenie. Jeśli roślina jest nietypowego gatunku... albo i zwykły Phalaenopsis ale emocjalnie ważny dla mnie... to gdy do tego dojdzie że muszę reanimować, to robię wszystko by storczyk przeżył.

Co do marketowców... może do tego kupionych za 5 zł... mam granicę. Ewentualny koszt za chemię przekracza co najmniej 10 razy cenę zakupu. Czas jaki to zajmie zanim znowu zakwitnie to 4 lata lub więcej... Do tego, jeśli to wygląda jak powyżej, to nawet 50% nie ma że to się uda.

Innymi słowami... jeśli nie w celach edukacyjnych... to i czas, i pasja i te koszty bardziej warto jest położyć na innego storczyka.
Dorra
 
Posty: 1383
Z nami od: 06-09-2016, 10:35
Lokalizacja: Sillbo
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: PRÓBA URATOWANIA!

Nieprzeczytany post Autor: Aga Data » 04-04-2019, 08:59

A mi się wydaje, że jest satysfakcja jak się uda uratować roślinę. Noi też zdobywa się doświadczenie. Lepiej nauczyć się ratować ... na zwykłym Phalaenopsis niż uczyć się na bardzo cennym egzemplarzu. Ale każdy sam decyduje ;)
Fotografia użytkownika
Aga
 
Posty: 76
Z nami od: 27-10-2016, 19:32
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: PRÓBA URATOWANIA!

Nieprzeczytany post Autor: Dorra Data » 04-04-2019, 11:36

Hmmm... jeszcze nie widziałam ani jednego zdjęcia kwitnącego falka po reanimacji. Ani jednego zdjęcia. Podejżewam że nikomu nie chce się czekać na satysfakcję 4-6 lat :D
Są wyjątki... sama kupuję czasem sadzonki prosto z agaru... tu czasem i 8 lat trzeba czekać... ale to raczej temat innej dyskusji ;)

Co do ratowania, to już kiedyś przeszłam te doświadczenia... dziś to historia i dla mnie po prostu nie warte. Chyba że reanimacja nie jest tak ogromna jak ta powyżej na zdjęciach ;)

Na tym ostatnim zdjęciu widać jak ogromnie wysuszone są liście... trzonu prawie nie ma i wg właścicielki storczyk jest zaatakowany pleśnią. Reanimacja nad wodą czy w Sphagnum wg mnie nie da rezultatu. Jedyne co ewentualnie można spróbować to do do góry nogami z liśćmi w wodzie... jeśli ma się w ogóle czas i ochotę...
Dorra
 
Posty: 1383
Z nami od: 06-09-2016, 10:35
Lokalizacja: Sillbo
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: PRÓBA URATOWANIA!

Nieprzeczytany post Autor: R0bby Data » 11-04-2019, 08:14

Nie zgadzam się Dorra z Twoją argumentacją. Zawsze warto podjąć próbę reanimacji, choćby dla uzyskania własnych doświadczeń. Walnąć do kosza zawsze można. A ratując falka za kilka złotych przynajmniej człowiek nie stresuję się perspektywą straty finansowej. A takie uzyskane doświadczenia mogą się przydać, gdy przyjdzie ratować bardziej wartościowy okaz.

Nb, sam reanimuję falka singlo ( tego co miał mieć jeden duży kwiatek), któremu po przycięciu pozostałych pąków by został jeden, usechł cały pęd kwiatowy, a potem wszystkie liście oprócz jednego i tak jakby pień złapał zgniliznę. Jeden liść mu został i ze 3 całkiem zdrowe korzenie. Pozbiera się to dobrze, nie to niewielka strata, bo najpiękniejszy nie był. Ale daje mu szansę ;)
Pozdrawiam,
Robert
R0bby
 
Posty: 157
Z nami od: 21-06-2018, 05:53
Lokalizacja: Kłodzko
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: PRÓBA URATOWANIA!

Nieprzeczytany post Autor: Dorra Data » 11-04-2019, 08:25

Moja ”argumentacja” to opisanie aspektów jak ja do tego podchodzę i w jakich sytuacjach ja reanimuję lub nie. Nie ma tu co się tu zgadzać czy nie zgadzać... dla mnie w wielu podobnych przypadkach po prostu nie warto.

OBS
Akceptuję jednak... powyżej podałam rady jak reanimować... decyzje innych!
Dorra
 
Posty: 1383
Z nami od: 06-09-2016, 10:35
Lokalizacja: Sillbo
Na górę       Na dół

Poprzedni wątek     |     Następny wątek
Umieść nową wiadomość
Dodaj komentarz do wiadomości

Powrót do Storczykowe "Gadu-Gadu"



  • ‹ Powrót do poprzedniej strony
  • Zespół administracyjny •
  • Zmień rozmiar tekstu
  • Powiadom znajomych
  • Drukuj
Hosting Telvinet, Wdrożenie DLACIEBIE.NET