Witam! Bardzo proszę o pomoc. Kilka miesięcy temu przesadziłem swoje Paphiopedilum. Po kilku tygodniach zaczęły gnić najstarsze liście. Sytuacja ustabilizowała się przy trzech liściach. Od tego czasu orchidea utrzymuję te trzy liście. Traci najstarszy liść a w międzyczasię wyrasta nowy. Itd. Proszę o jakieś wskazówki w tej sprawie.
atirikiki pisze: zaczęły gnić najstarsze liście. Sytuacja ustabilizowała się przy trzech liściach.
Gnijące części należy usunąć. Zastosowałabym Previcur 607 SL (0,15%). Po trzech tygodniach proponuję powtórzyć zabieg.
Jeżeli u nasady liści, tkanki stają się szkliste, a zapach wydzielany jest przykry, byłaby to mokra zgnilizna. Zastosowałabym Miedzian 50 WP (0,2%) Trzy razy w odstępach 7 dni.
Liście gniją czy usychają? W jakiej temperaturze prowadzisz swojego sabotka i jak często go podlewasz? Napisz coś więcej... Czytałeś mój opis parapetowej uprawy paphiopedilum? Kliknij na Bibliotekę i tam go znajdziesz, może rozwieje Twoje wątpliwości
Witam! Jeśli chodzi o liście to brązowieją od nasady do czubka liścia ale raczej na "sucho". Widziałem kiedyś, nie wiem już w jakiej roślinie, jak liść robił się powoli jak "worek z wodą" czy jak ogórek: miękki i mokry taki papkowaty. Ale liść mojego sabotka w zasadzie nie zmienia konsystencji. Robi się brązowy a potem suchy. Jeśli chodzi o temperaturę to ta się raczej nie zmieniła. Cały czas jest ok 20-22 stopnie. Cały problem zaczął się kilka miesięcy po przesadzeniu.
Taka zmiana struktury liści na "papkowatą" wskazuje na infekcję bakteryjną. Napisz jakie nawozy stosujesz i jaką wodą podlewasz. Woda zbyt miękka, pozbawiona zupełnie jonów wapnia (destylowana, po odwróconej osmozie) jest szkodliwa dla większości paphiopedilów.
Liście nie zmieniają swojej konsystencji na "papkowatą". Jeśli chodzi o podlewanie to korzystam z odstałej wody z kranu. Kiedyś sprawdzałem jej twardość i miała około 12 stopni.
Ponieważ nie jest to choroba, a możliwe że jakieś błędy uprawowe, które storczyk nie toleruje to radzę po prostu dobrze przepłukać tą właśnie wodą dobrze podloże i zostawić go w spokoju na ok. tydzień i obserwować. Możliwe, że w podłożu zakumulowały się szkodliwe substancje. Ale to są wszystko hipotezy.
Dziękuję wszystkim za pomocne rady. Myślę, że na początek spróbuję rady Krzysztofa a potem zrobię tak jak radzi Ania. Życzę wszystkim bardzo miłego weekendu.
Jest jeszcze coś. Przesadzając Paphiopedilum nie powinno się ugniatać podłoża,tylko postukać dnem o podłogę i ręką obstukać dookoła doniczkę,aby był przewiew między korzeniami.Czy podłoże jest właściwe? Nie podlewasz za często? Pomyśl. Pozdrawiam.
A nie został głębiej posadzony? One bardzo tego nie lubią. Często storczyki chwieją się po przesadzaniu. Ja wtedy kładę na podłoże kawałek jakiejś kwaśnej skały granit, gnejs, kwarcu kawałek itp. Nie może to być marmur, tynk itp. Choć akurat przy paphiopedilum marmur może być nawet wskazany. Nie wiem czy to jest właśnie wapniolubne. Marta
Piotr - dopiero dzisiaj mogę odpisać, więc uważam, że sabotek ma za sucho. Takie "papierowe" liście to, moim zdaniem, efekt niedoboru wody. Przypuszczam, że podczas przesadzania dałeś bardzo suche podłoże, i krótkotrwałe podlewanie niedostatecznie nawadnia roślinę. Proponuję przy najbliższym podlewaniu zanurzyć doniczkę (uprzednio na wierzchu obciążoną, np. kamykami, aby kora nie wyskoczyła) "po szyję" przynajmniej na 1,5 godziny. Następnie odkapać i wstawić do osłonki, podstawki, aby doniczka stale przez jakiś czas (do poprawy) stała 2-3 cm w wodzie. Co 3-4 dni dodatkowo przelej korę od góry, odkap i wstaw do "moczenia - podsiąkania". To powinno pomóc Marta - jesteś w błędzie - O N E - czyli sabotki powinny być właściwie, czyli dość głęboko (do nasady liści) posadzone. Jeśli umieszczone są zbyt płytko w doniczce, przestają rosnąć nowe korzenie i ogólnie roślina marnieje. To katleje nie lubią zbyt głębokiego sadzenia...
Witam wszystkich bardzo serdecznie. Jakieś 2 tygodnie temu przesadziłem jeszcze raz mojego sabotka. Podłoże to samo. Różnicą było jednak to, że skorzystałem ze wskazówek Bożeny, serdecznie dziękuję, i posadziłem go trochę głębiej. Chyba pomogło! Proces tracenia liści się zatrzymał. Teraz czekam już na odrodzenie.