Zastanawiałem się czy zamieścić tę prezentację... chyba jednak warto
Encyclia ambigua rośnie w lasach Meksyku i Ameryki Środkowej na wysokości od 950 do prawie 1900 m n.p.m., na drzewach, czasami na skałach.
Jest to roślina średniej wielkości, o buduwie sympodialnej.
Owalnostożkowe pseudobulwy są zgrupowane, zakończone dwoma, trzema sztywnymi, ostro zakończonymi liśćmi, długości 25-30cm, szerokości około 1,5cm.
Pędy kwiatowe wyrastają na szczycie pseudobulw, zwykle są długie i często rozgałęzione.
Kwiaty pojawiają się od wiosny do lata, są 3-4cm średnicy, lekko woskowe, słabo pachnące.
Swoją roślinę nabyłem drogą wymiany w październiku 2010r.
Jest to raczej sadzonka [5 pseudobulw], niemniej jednak zakwitła i postanowiłem się nią pochwalić
Kwitnienie nie jest obfite, a w dodatku złamałem pęd kwiatowy
Dwa kwiaty, które pozostały rekompensują jednak to przykre zdarzenie
Moja Encyclia rośnie w plastikowej doniczce [9], w podłożu składającym się z chipsów kokosowych i pumeksu w st. 1:1
na parapecie wschodniego okna, w temp. pokojowej, przy wilgotności powietrza 50-75%.
Zimą była doświetlana mniej więcej 5godz. świetlówką Fluora o mocy 18W.
Podlewam ją po przeschnięciu podłoża wodą destylowaną + 20% przegotowanej wody wodociągowej.
Nawożę 0,1% roztworem Florowitu [3:5:7] przy każdym podlewaniu. Zimą ograniczam podlewanie i nie nawożę.
Z dotychczasowych obserwacji wnioskuję, że jest to roślina możliwa do utrzymania w parapetowej uprawie.
W dodatku kwitnie i nie zajmuje dużo miejsca. Szkoda tylko, że należy do roślin, które raczej ciężko zdobyć.
Robert Kubacki.
I jeszcze kilka zdjęć...