logo forum

Storczykowe "Gadu-Gadu" - rozmawiamy o storczykach

Strona główna forum | Biblioteka | Szukaj | Problemy techniczne | Zarejestruj się | Zaloguj się | Strona główna Strona główna Storczyki.pl
Storczykowe "Gadu-Gadu" | Prezentujemy kwitnienia | Gatunki botaniczne
Cattleya i pokrewne | Cataseta i pokrewne | Dendrobium - gatunki i hybrydy | Powiększamy kolekcje

Przejdź do zawartości

Powrót do listy wiadomości

Tytuł: ratowanie storczyka

Umieść nową wiadomość
Pokaż pierwszy nieprzeczytany post
  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: ratowanie storczyka

Nieprzeczytany post Autor: marczelina Data » 30-06-2011, 12:33

oto lepsze zdjecie,naprawde nie da sie uratowac?
Załączniki
PICT0360.JPG
marczelina
 
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: ratowanie storczyka

Nieprzeczytany post Autor: Mery Data » 30-06-2011, 12:51

Pisałam w poprzednim temacie. Podtrzymuję swoje zdanie. Jeżeli pęd nie usycha, listki nie wiotczeją , nie ma konieczności odcinania pędu i ratowania tych keiki. Roślina radzi sobie prawdopodobnie sama. Może ma jakieś korzonki i to jej wystarcza na razie. Po obcięciu pędu zmniejszyłoby się zasilanie storczyka[które prawdopodobnie jeszcze jest ] z podłoża.
Mogę podać sposób hodowania storczyka po odcięciu, ale szanse są wtedy mniejsze. Takie jest moje zdanie.
Każdy kawałeczek łodygi matecznej jest dobrym źródłem pokarmu dla tych keiki.
Nie wiem dlaczego zakładasz .,że nie da się go uratować. Może widzisz coś, czego ja nie widzę.[ Np. żółknięcie pędu.]
Storczyki są jak motyle.......... Mery

j.m.majchrzak@wp.pl
Fotografia użytkownika
Mery
 
Posty: 890
Z nami od: 20-12-2010, 22:06
Lokalizacja: Opolszczyzna
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: ratowanie storczyka

Nieprzeczytany post Autor: marczelina Data » 30-06-2011, 13:01

nie no pęd na razie nie jest żółty ale widzę że suchy bardzo.Korzonka na razie brak.
Jeszcze jedno pytanie jak podlewać?
marczelina
 
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: ratowanie storczyka

Nieprzeczytany post Autor: Mery Data » 30-06-2011, 13:05

marczelina pisze:nie no pęd na razie nie jest żółty ale widzę że suchy bardzo.Korzonka na razie brak.
Jeszcze jedno pytanie jak podlewać?

Suchy , to on nie jest, przecież się nie marszczy.
Podlewać , jak zdrowego.Pisałam wcześniej.
A dlaczego zakładasz nowe tematy. Przecież możesz pisać w jednym.
Storczyki są jak motyle.......... Mery

j.m.majchrzak@wp.pl
Fotografia użytkownika
Mery
 
Posty: 890
Z nami od: 20-12-2010, 22:06
Lokalizacja: Opolszczyzna
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: ratowanie storczyka

Nieprzeczytany post Autor: marczelina Data » 30-06-2011, 13:41

Przepraszam za założenie nowego tematu,nie zauważyłam ze się załadowało :oops:
będę starała się go odratować.
spróbuję chociaż,Mery dzięki za odp,i rady :)
pozdrawiam Marcelina
marczelina
 
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: ratowanie storczyka

Nieprzeczytany post Autor: titus1 Data » 30-06-2011, 22:40

No dobra, a co się dzieje z pędem, tuż przy korze? Przecież on schnie.
titus1
 
Posty: 893
Z nami od: 13-03-2011, 23:11
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: ratowanie storczyka

Nieprzeczytany post Autor: marczelina Data » 01-07-2011, 06:23

tak przy korze jest całkiem uschnięty :(
marczelina
 
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: ratowanie storczyka

Nieprzeczytany post Autor: Mery Data » 01-07-2011, 11:57

titus1 pisze:No dobra, a co się dzieje z pędem, tuż przy korze? Przecież on schnie.

Masz rację . [zdaje mi się, że to już kolejny raz widzisz więcej niż ja :!: ;)

Pisałam, że podam sposób ratowania , po odcięciu pędu .
http://www.storczyki.szczecin.pl/index. ... &Itemid=67

Proszę odciąć ten pęd jak najniżej, tnąc jednak po żywej tkance, i proszę wstawić go do głębokiego wazonu, na dnie którego powinno być kilka centymetrów wody. Wodę można wzbogacić odrobiną nawozu. Keiki w wazonie będzie miało mikroklimat. Żywione będzie przez łodygę. Jak wypuści korzonki będzie można spokojnie przesadzić je do podłoża.
Storczyki są jak motyle.......... Mery

j.m.majchrzak@wp.pl
Fotografia użytkownika
Mery
 
Posty: 890
Z nami od: 20-12-2010, 22:06
Lokalizacja: Opolszczyzna
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: ratowanie storczyka

Nieprzeczytany post Autor: marczelina Data » 01-07-2011, 12:17

Obcinam więc dziś,spróbujemy.
Niestety jutro wyjeżdżam czy mam keika w wazonie oddać pod czyjąś opiekę czy przez 5 dni wytrzyma beze mnie?
Bardzo Wam dziękuję za rady :)
marczelina
 
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: ratowanie storczyka

Nieprzeczytany post Autor: Mery Data » 01-07-2011, 13:15

marczelina pisze:czy mam keika w wazonie oddać pod czyjąś opiekę czy przez 5 dni wytrzyma beze mnie?

Wytrzyma, wytrzyma. :!: :) Nic innego nie może zrobić, musi wytrzymać. ;)
Zostaw wazon w jasnym miejscu, ale nie w pełnym ,południowym słońcu.
Storczyki są jak motyle.......... Mery

j.m.majchrzak@wp.pl
Fotografia użytkownika
Mery
 
Posty: 890
Z nami od: 20-12-2010, 22:06
Lokalizacja: Opolszczyzna
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: ratowanie storczyka

Nieprzeczytany post Autor: marczelina Data » 01-07-2011, 20:26

bardzo dziękuję za cenne rady.
dam znać jak ożyje,o ile:)
pozdrawiam Marcelina :D
marczelina
 
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: ratowanie storczyka

Nieprzeczytany post Autor: elinka Data » 24-08-2011, 21:56

Moi drodzy,

Ostatnio, a właściwie miesiąc temu zakochałam się w storczykach. Jak na razie posiadam 4 - zwykłe "mieszańce" jak to mają w zwyczaju nazywać profesjonalne portale internetowe...

anyway - kupiłam storczyka w hipermarkecie, bardzo pięknie się rozwija, nie posiada żadnych defektów. natomiast część jego korzeni wystaje spoza plastikowej doniczki (tej z dziurkami na spodzie) i te korzenie lezą na dnie osłonki - stąd moje pytanie - czy po takim krótkim okresie (2 tygodnie od kupna) mogę przesadzić storczyka kupując nowe podłoże i wsadzić te korzenie do plastikowej doniczki i czy to będzie bezpieczne dla storczyka?

I właściwie jak to jest z usuwaniem tych korzeni... czy można usunąć część suchą/zgniłą korzenia pozostawiając jego zdrową część, czy w takim wypadku, jeśli tylko część korzenia jest sucha/zgniła to muszę usunąć cały korzeń? a może poczekać aż cały korzeń stanie się suchy/zgniły? Odciąć wtedy taki korzeń nożykiem i co potem? od razu włożyć storczyka do nowego podłoża bez podlewania 1-2 dni? Czy końce odciętych korzeni posmarować jakiś roztworem/płynem?

I mam kolejne pytanie - czy mam się martwić, jeżeli na liścich jednego z storczyków (dokładniej na jego końcach) pojawiły się małe suche fragmenty? tzn malutkie, na samych końcówkach, czy to o czymś świadczy?

Będę baaardzo wdzięczna za odpowiedzi :))))

Pozdrawiam ciepło!
elinka
 
Na górę       Na dół

Poprzedni wątek     |     Następny wątek
Umieść nową wiadomość
Dodaj komentarz do wiadomości

Powrót do Storczykowe "Gadu-Gadu"



  • ‹ Powrót do poprzedniej strony
  • Zespół administracyjny •
  • Zmień rozmiar tekstu
  • Powiadom znajomych
  • Drukuj
Hosting Telvinet, Wdrożenie DLACIEBIE.NET