Witam. Z pewnością dzieje się z rośliną coś złego. Antraknoza? Może ktoś z forumowiczów spotkał się z podobnum przypadkiem? Osobiście wyciąłbym zmienione części do zdrowej tkanki [czystym nożem, np. opalonym w płomieniu]. Roślinę podlał i opryskał Topsinem [0,1%]. Miejsca cięcia po obeschnięciu zasmarowałbym również Topsinem, ale stężonym. Dobry będzie też Miedzian lub Dithane [0,2%], z tym że w odróżnieniu od Topsinu są to środki kontaktowe nie systemiczne. Zabieg należy wykonać 3-4 razy, co 7-10 dni. Roślinę należy odizolować od pozostałych. Należy działać szybko, bo w pochewce widzę pąki. Szkoda byłoby stracić kwiaty. Pozdrawiam, r.
Myślę tak jak Robert. Ciąć zmiany z zapasem ,tnąc po zdrowej tkance. Zabezpieczyć rany. Opryskać storczyka roztworem Topsinu. Namoczyć podłoże w roztworze Topsinu. Powtarzać zabieg kilka razy . Powodzenia.M M
Myślę że nic takiego się nie dzieje. Spalone korzenie nieodpowiednim nawozem albo odpowiednim ale w zbyt silnym stężeniu. Miałam i ja taką przypadłość po nawozie Agrecol. Proszę opisać dokładnie sposób podlewania, częstotliwość i stężenie używanych nawozów. Teraz jest jedna rada: kąpać bryłę korzeniową w wodzie zdemineralizowanej co tydzień przez 0,5 godziny. Podnosić doniczkę i spowrotem stawiać na dno tego większego garnka. Niech woda przepłukuje osady. Jeśli przy drugiej kąpieli woda będzie dalej beżowa, to znaczy że korzenie gniją wręcz. Trzeba awaryjnie wtedy przesadzać. Jeśli woda będzie prawie bez koloru, to wtedy mamy do czynienia z chorobami jak w poprzednich postach. Proszę opisać co się dzieje bo wszystcy się uczymy i dzielimy doświadczeniami w dwie strony. A tak na przyszłość - ,,lepszy storczy głodny, niż przenawożony,,. Marta
Jak narazie tylko obciełam zmienioną tkankę bo nie mam Topsinu. Zobaczymy co się bedzie działo. Storczyk stoi na oknie zachodnim, podlewany tak jak pozostałe 20 innych storczyków raz w tygodniu. Zasilacz rozcięczany w proporcji mniejszej niz zalecane na etykietce tzn. na 5 litrów wody dwie nakrętki zasilacza, ale narazie zaprzestane nawożenia w takim razie. Roślina puszcza zdrowe nowe korzenie i nowy przyrost na którym się nic złego nie dzieje. Pozdrawiam, Beata.