Witam.
Jestem tu nowa. Moja miłość do storczyków rozpoczęła się niedawno. Najpierw dostałam dwa phalaenopsisy. Następnie zachwyciły mnie ich miniaturki. Na razie posiadam trzy tego typu kwiaty ; ). Na początku pielęgnacją zajmowała się moja mama, ponieważ ja wkuwam do olimpiady i nie mam do tego głowy ... ; ( Zbuntowałam się gdy pewnego razu zauważyłam, że gniją !. Okazało się ze mama podlała je i pozostawiła wodę w podstawce. Układ korzeni dwóch dużych storczyków zgnił praktycznie cały !. Z miniaturkami było troszkę lepiej... Wyszukałam w internecie jak mam je odratować. Mieszkam na wsi, wiec nie mogłam szybko kupić im nowe podłoże i doniczki ... Stwierdziłam, że podłoże jest jeszcze w miarę zdatne do użytku, wiec wyciągnęłam kwiatki z doniczki otrzepałam z kory. Wszystkie zgnite korzenie odcięłam a to co z nich pozostało posypałam węglem. Mokrą korę wysuszyłam na słońcu i z powrotem zasadziłam do umytych doniczek. Tak samo postąpiłam z moimi maleństwami. Uważam, że wykonałam swoje zadanie, lecz nie wiem co dalej ! Rośliny nadal są marne. Słyszałam o przechowywaniu takich w chłodnym pomieszczeniu, ale nie wiem czy im to nie zaszkodzi. Nie wiem czy mogę je podlewać, jak tak to ile ? Nie jestem też pewna dalszej pielęgnacji. Czy mam zastosować jeszcze inne kuracje ? Bardzo mi zależy na tych roślinach, żałuje, że nie zajęłam się nimi od razu ...
Z góry dziękuję za pomoc ; )).
Agnieszka.